"Sueddeutsche Zeitung", jeden z najbardziej opiniotwórczych niemieckich dzienników, przypomina, że właśnie dziś mija 30. rocznica wydania przez polski Trybunał Konstytucyjny pierwszego wyroku. Orzeczenie z 28 maja 1986 dotyczyło prywatyzacji i pokazało, że sędziowie pierwszego sądu konstytucyjnego w bloku wschodnim mogą orzekać w sposób niezawisły.


"Rocznica powinna być okazją do wielkiej fety w Warszawie, zamiast szampana są jednak tylko troski o tę sparaliżowaną dziś instytucję" - pisze niemiecka gazeta.


"Bankiet? Nie ma, PiS zabrał pieniądze"


Sędziowie chcieli uczcić rocznicę konferencją "Sądy konstytucyjne – między ochroną wolności a bezpieczeństwa" oraz bankietem dla gości z całego świata na Zamku Królewskim w Warszawie. "Ale świętowanie sędziowskiej niezawisłości nie przypadło do gustu faktycznemu władcy Polski Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego partii Prawu i Sprawiedliwości. Drastycznie obcięli więc Trybunałowi pieniądze i święto przepadło" - czytamy.


"Gdy zatem prezes Trybunału Andrzej Rzepliński zaprosił gości - po wykładzie Leszka Balcerowicza - na małe przyjęcie w siedzibie TK, zamiast łososia i szampana była kawa i trochę ciasteczek" - zauważa niemiecki dziennik. - Nie mamy pieniędzy - przepraszał Rzepliński.


Paraliż Trybunału Konstytucyjnego


"SZ" przypomina konflikt wokół Trybunału: paraliż jego pracy wprowadzony przez nową ustawę i nielegalny wybór nowych sędziów przez obecny Sejm. Następnie odmowę publikacji przez rząd marcowego wyroku Trybunału, który nową ustawę o TK uznał za niekonstytucyjną. Opinię Komisji Weneckiej, która była krytyczna wobec polityki rządu.


"Od tego czasu nie wydarzyło się nic. Wystawiony przez PiS prezydent wzbrania się też przed przyjęciem ślubowania od trzech sędziów legalnie wybranych przez poprzedni parlament, którzy - w odczuciu PiS-u - mogliby orzekać zbyt niezależnie" - zauważa niemiecki dziennik.


PiS-owski rząd odmawia też publikacji kolejnych wyroków Trybunału. Zapadło ich od 9 marca dziewięć i dotyczyły ważnych spraw, m.in. okręgów wyborczych, immunitetu posłów czy kompetencji ministra sprawiedliwości. "PiS rozpowszechnia pogląd, że w Polsce nie ma żadnego legalnego sądu konstytucyjnego, są tylko decyzje poszczególnych sędziów"- czytamy.


"Rządzi Kaczyński. A on się nie podda"


Jak sugeruje "SZ" atak na TK może być początkiem większego ataku PiS-u na sądownictwo. Niezawisłość sędziów Trybunału wsparła Krajowa Rada Sądownictwa i Sąd Najwyższy, który oświadczył, że wyroki TK są ważne także bez publikacji przez rząd. W odpowiedzi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zagroził sankcjami tym sędziom, którzy będą uznawać najnowsze wyroki TK we własnej pracy. W Sejmie jest też już projekt nowej ustawy o KRS, która ma ją osłabić.


Niemiecka gazeta przypomina, że w środę Komisja Europejska ma podjąć decyzję ws. dalszych kroków wobec Polski - możliwe jest rozpoczęcie drugiego etapu procedury praworządności. "Rząd oferuje niby-kompromisy: że opublikuje wyroki TK, które mu nie przeszkadzają"- mówi jeden z uczestników rozmów Polska-KE. "Ale centralnym punktem jest wyrok z 9 marca, który umacnia niezawisłość TK w jego obecnej formie. Co dalej? O tym zadecyduje i tak nie premier Szydło, ale tylko Jarosław Kaczyński. A on się nie podda".


Deutsche Welle