"W związku ze zmianą stanowiska Prokuratora, Sąd w Odessie zgodził się na zmianęśrodka zapobiegawczego i zwolnienie polskiego obywatela z aresztu śledczego za poręczeniem złożonym przez Deputowanych Rady Najwyższej Ukrainy Pawla Kostenko i Oleksandra Urbanskiego. Sąd włączył również do akt sprawy poręczenia złożone przez Posłów RP: Michała Dworczyka, Marcina Święcickiego, Kornelii Wróblewskiej oraz Krzysztofa Kubowa" - podało ministerstwo spraw zagranicznych w komunikacie.

 

"Osiągnięte porozumienie i zwolnienie obywatela polskiego z prawie pięcioletniego aresztu było możliwe dzięki zaangażowaniu i wspólnym działaniom parlamentarzystów RP i Ukrainy, polskiej służby dyplomatyczno- konsularnej oraz organizacji społecznych" - dodano.

 

Postępowanie wobec niego było - zdaniem działaczy Fundacji Otwarty Dialog - chaotycznym "festiwalem niekompetencji". Powołując się na informacje przekazane od oskarżonego i po zapoznaniu się prawników z materiałami ze śledztwa, Fundacja informowała m.in. o torturach wobec Orłowa, łamaniu jego praw obywatelskich oraz "nieznośnych warunkach przetrzymywania w areszcie", które miały skutkować pogorszeniem jego stanu zdrowia.

 

Komentowano także prowadzenie śledztwa w sprawie Orłowa przez osoby bez uprawnień śledczych i nieprawidłowościach w kolejnych posiedzeniach sądu, które wiele razy z powodu nieobecności przedstawicieli oskarżyciela były odwoływane. Podkreślano także, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwalał nawet na sformułowanie oskarżenia wobec Orłowa.

 

Prokuratura poparła areszt domowy

 

Fundacja poinformowała, że w nocy ze środy na czwartek odbyło się kolejne, 155., posiedzenie ukraińskiego sądu w sprawie Orłowa. Podczas niego - jak czytamy na stronie Fundacji Otwarty Dialog - "po raz pierwszy prokuratura nie zablokowała wniosku obrony o zmianę środka zapobiegawczego na areszt domowy, a nawet go poparła". Decyzją odeskich prokuratorów Orłow po prawie pięciu latach przebywania w areszcie śledczym został wypuszczony na wolność, dzięki czemu podczas procesu będzie mógł odpowiadać z wolnej stopy.

 

- Z naszej perspektywy sukcesem było, że Orłow wreszcie mógł wyjść z aresztu, spotkać się z rodziną i że jego życie nie będzie zagrożone. Walka o niewinność to kolejny etap - skomentował Tomasz Czuwara z Fundacji Otwarty Dialog.

 

- Ukraiński system nie jest sprawiedliwy wobec obywateli. Jest silnie upolityczniony, niezależny i wcale nie stoi na straży sprawiedliwości. Sam fakt tego, że sprawa Orłowa będzie rozpatrywana według tego systemu, jest dla niego niebezpieczna. Niebezpieczne jest też to, że ludzie, którym się naraził pisząc o nieprawidłowych przejęciach i korupcji, cały czas są wpływowi i nadal przebywają na wolności - dodał.

 

Oskarżany o posiadanie narkotyków

 

Czuwara przypomniał także, że przed oskarżeniem o zabójstwo kierownika dworca autobusowego, gdzie Orłow pracował, kilka lat wcześniej oskarżano go także o posiadanie narkotyków. W związku z przewlekłością tego procesu Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Hadze zasądził mu odszkodowanie.

 

- Sprawa o zabójstwo nie jest więc pierwszym rozdziałem prześladowania Orłowa przez ukraiński wymiar sprawiedliwości. Wszystko - łącznie ze sposobem przygotowania aktu oskarżenia i materiału dowodowego na początku śledztwa - wskazuje na to, że Orłow jest prześladowany z poglądów politycznych - uważa członek zarządu Fundacji.

 

Zaangażowanie polskich i ukraińskich władz

 

W sprawę Orłowa angażowały się także polskie i ukraińskie władze. Z polskiej strony interweniowali m.in. posłowie - m.in. Małgorzata Gosiewska (PiS) i Marcin Święcicki (PO), którzy odwiedzali oskarżonego w areszcie oraz - w ramach misji sejmowej - obserwowali jego proces. Sprawa dziennikarza stała się również 10 marca b.r. przedmiotem posiedzenia sejmowej Komisji do Spraw Łączności z Polakami za Granicą.

 

Poręczenia za Orłowa złożyło kilku deputowanych ukraińskiej Rady Najwyższej, m.in. Pawlo Kostenko i Oleksandr Urbańskij. W Odessie interweniowała także przewodnicząca Rady Najwyższej Oksana Syroid i były szef ukraińskiego MSZ Borys Tarasiuk. Zdaniem Dworczyka, to właśnie one miały kluczowy wpływ na zmianę środka zapobiegawczego.

 

Nieznana jest data kolejnego posiedzenia sądu w sprawie Orłowa.

 

PAP