Zdaniem Czarneckiego w ogóle nie dojdzie do głosowania nad ukaraniem Polski. - Komisja Europejska będzie miała instynkt samozachowawczy. Nie będzie chciała doprowadzić do sytuacji, kiedy coś podaje pod głosowanie, a później nie uzyskuje stosownego poparcia wymaganego procedurami - wyjaśnił.


Europoseł PiS uważa, że nie tylko Węgry nie poprą sankcji wobec Polski, ale także Wielka Brytania oraz "inne kraje, które głosowały na październikowym szczycie Unii przeciwko przymusowemu przyjmowaniu migrantów".


- Te kraje wiedzą, że geneza ataków na Polskę, to kwestia naszego sceptycyzmu do przyjmowania migrantów, głównie islamskich - podkreślił Czarnecki.


"Lepiej się z Polską nie konfliktować"


Wiceprzewodniczący PE zaznaczył, że "Polska nie jest tematem, który zajmuje serca i umysły naszych europejskich partnerów". - Przełożenie daty komunikatu (o opinii KE ws. sytuacji wokół TK - red.) odczytuję pozytywnie, bo te rozmowy – może nie nagłaśniane - toczą się między Warszawą i Bruskelą - powiedział Czarnecki w rozmowie z Joanną Wrześniewską-Sieger.


- KE poszła po rozum do głowy i doskonale wie, że konfliktowanie się w tej chwili z jednym z sześciu największych państw UE i to w sytuacji kiedy grozi nam Brexit, jest rzeczą nierozważną, irracjonalną i lepiej się z Polską nie konfliktować - dodał.

 

Polsat News