- Tylko podczas zeszłego roku zatrzymaliśmy ponad stu grafficiarzy, antygraficiarzy: łobuzów, którzy bazgrzą po ścianach - powiedział Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji. W Krakowie działają grupy, które się szczycą zniszczeniem elewacji nawet tysiąca domów.


Dlatego pojawił się pomysł, by w stolicy małopolski powstał zespół policjantów do walki z pseudografficiarzami. Szczególnie, że zbliżają się Światowe Dni Młodzieży.


- To już jest rodzaj przestępczości zorganizowanej, biorąc pod uwagę skalę zniszczeń, i powinna się znaleźć grupa policjantów, która będzie się tylko tym zajmować - zauważył Waldemar Domański z krakowskiej grupy Pogromcy Bazgrołów, która zajmuje się społecznym usuwaniem pseudograffiti.

 

Plaga polskich miast

 

Pierwsza wyspecjalizowana grupa policyjna powstała w Gdyni. - Policjanci zaczęli się specjalizować w sposobie działania grafficiarzy, szli ich tropem, rozpoznawali ich metody działania. W ciągu 5 lat działania grupa ograniczyła zjawisko nielegalnego graffiti na tyle skutecznie, że obecnie nie otrzymujemy praktycznie żadnych zgłoszeń w takich sprawach - powiedział Michał Rusak, rzecznik prasowy gdyńskiej policji.

 

Pseudograffiti to plaga polskich miast. - Tylko w zeszłym roku jedna z naszych jednostek zarząd dróg miejskich zmył 23 tysiące metrów kwadratowych powierzchni, więc widać że skala jest olbrzymia – wyliczył Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy urzędu miasta stołecznego Warszawy.

 

Każdego roku miasta wydają na usuwanie szpecących napisów od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. Kraków - średnio 3 miliony złotych, Łódź - pół miliona, a Warszawa - 400 tysięcy.

 

Polsat News