Sąd zbiera dowody i na podstawie m.in. informacji ze szkoły, wywiadu kuratora i przesłuchania, ustali, czy szesnastolatka i jej rówieśnik "są zdemoralizowani".

 

Na tej podstawie podejmie decyzję, czy umorzy postępowanie, czy doprowadzi do rozprawy. Jeśli tak się stanie, sąd może orzec środek wychowawczy lub środek poprawczy. Jak powiedział Artur Lipiński, nastolatkom z Jasła może grozić od upomnienia, do umieszczenia w zakładzie poprawczym.

 

"Wypluli i zdeptali"

 

Do zdarzenia doszło 14 kwietnia podczas mszy świętej w kościele Franciszkanów. Troje nastolatków miało niewłaściwie zachowywać się, gdy ksiądz rozdawał komunię świętą. Dwoje z nich, dziewczyna i chłopak, przyjęli komunikant, po czym przeszli na tyły kościoła.

 

Po jakimś czasie wierni zauważyli, że jeden z nastolatków porzucił hostię. Świadkowie relacjonowali, że młodzi ludzie ją "wypluli i zdeptali". Na chodniku przed świątynią miał leżeć drugi opłatek.

 

Parafianki podniosły komunikant i zaniosły księżom. Proboszcz parafii o sprawie powiadomił policję, a parafianom w czasie nabożeństwa powiedział, że 16-latkom grozi ekskomunika.

 

polsatnews.pl