- Właściciel tej maszyny kusi ludzi bezpłatnymi pożyczkami. W rzeczywistości to kredyty na niemal 500 proc. rocznie, czyli najgorsza lichwa. Żeby wpaść w tę pułapkę wystarczy kilka kliknięć na ekranie i dowód osobisty - powiedział Jakub Rozenbaum z partii Razem odnosząc się do zamieszania wokół pożyczkomatów.

 

- Tak jak lokale miejskie nie są wynajmowane domom publicznym, handlarzom dopalaczami, tak nie powinny być wynajmowane firmom lichwiarskim - uważa partia Razem, która zwróciła się do UOKiK o zbadanie "gotówkomatów". - To maszyna, która służy do wpędzania ludzi w spiralę zadłużenia - przekonywali przedstawiciele Razem.

 

Maszyny w metrze

 

Sprawa od kilku dni budzi emocje, gdyż "gotówkomatami" stojącymi na stacjach metra Służew, Wilanowska, Pole Mokotowskie, Politechnika i Dworzec Gdański, zainteresowała się właśnie partia Razem. Do tematu podjętego przez Adriana Zandberga szybko odniosła się prezydent Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz nakazała kontrolę w warszawskim metrze. Doszukano się nieprawidłowości i polecono odcięcie prądu, tak by pożyczkomaty nie mogły działać.

 

- Ten lichwiarski wynalazek może okazać się nielegalny. Według unijnego prawa pożyczkodawca ma obowiązek sprawdzić, czy konsument ma zdolność kredytową, tymczasem, żeby wziąć pożyczkę w lichwomacie wystarczy dowód osobisty - powiedziała Marcelina Zawisza z partii Razem.

 

Szałamacha: kilka klawiszy, zastrzyk gotówki

 

Do sprawy odniósł się też minister finansów Paweł Szałamacha: - Cała sfera parabanków, pożyczek, chwilówek, budzi pewne zaniepokojenie. Łatwość podejmowania decyzji w przypadku korzystania z automatów może doprowadzić do niekorzystnych zjawisk, czyli zadłużania się osób, które nie mają pełnej świadomości na temat konsekwencji finansowych takich decyzji. Wciskają  kilka klawiszy, uzyskują zastrzyk gotówki, przez kilka godzin lub kilka dni czują się lepiej, ale później są z tego tytułu gorzkie konsekwencje - powiedział.

 

Właściciel urządzeń, firma Gotówkomat Polskie Płatności, której partnerem jest udzielający pożyczki Vivus, ubolewa, że gotówkomaty znikną zanim uruchomi kolejne usługi niekojarzące się z "chwilówkami".

 

Uważa też, że zamieszanie wokół maszyn postawionych przed kilkunastoma dniami na stacjach metra, jest "rozgrywką polityczną".

 

polsatnews.pl