Szef DGSI Patrick Calvar przemawiał 10 maja na posiedzeniu komisji ds. obrony Zgromadzenia Narodowego, czyli izby niższej parlamentu. W czwartek francuskie media przekazały jego słowa opierając się na ujawnionych stenogramach.

 

- Wiemy, że Daesz (czyli IS - red.) planuje kolejne ataki - używając bojowników przebywających w (naszej) strefie, korzystając z tras, które umożliwiają dostęp do naszego terytorium - i wiemy, że Francja jest oczywistym celem - powiedział Calvar.

 

"Daesz znajduje się w sytuacji, która doprowadzi go do próby uderzenia jak najszybciej i jak najmocniej się da: organizacja napotyka trudności militarne w terenie i będzie chciała odwrócić uwagę i pomścić ciosy koalicji" - dodał.

 

Francja "najbardziej zagrożonym krajem"

 

Jego zdaniem najbardziej prawdopodobna forma ataków to seria ładunków wybuchowych podłożonych w miejscach gromadzenia się znacznych tłumów, tak by powtarzające się eksplozje wywołały nie tylko liczne ofiary, ale również panikę wśród ludności. W tym miejscu media wskazują, że za niecały miesiąc we Francji rozpoczną się mistrzostwa Europy w piłce nożnej, w ramach których przewidziano rozegranie 51 meczów i organizację paru wielkich stref kibica. W sumie we Francji oczekuje się 2,5 mln piłkarskich fanów.

 

Calvar ocenił, że Francja jest obecnie "najbardziej zagrożonym krajem" zarówno ze strony IS jak i Al-Kaidy.

 

Dodał, że podczas gdy władze obserwują coraz mniej wyjazdów młodych Arabów z Europy do Syrii i Iraku, by przyłączyć się do szeregów Państwa Islamskiego, coraz więcej dżihadystów ma zamiar powrócić do Europy. "Ich zamiary krzyżuje jednak Daesz, który uważa takich bojowników za zdrajców i natychmiast przeprowadza ich egzekucję". Poinformował, że obecnie w Syrii i Iraku przebywa ok. 645 francuskich obywateli lub rezydentów, zaś w drodze z lub do regionu jest kolejnych 200.

 

Szef DGSI oszacował także, że na terenach zajętych przez IS jest ok. 400 dzieci - dwie trzecie przybyło tam z rodzicami, zaś pozostałe przyszły na świat już na miejscu, co oznacza, że mają maksymalnie cztery lata. Dzieci są szkolone do walki od najmłodszych lat i stanowią realne niebezpieczeństwo. Calvar powiedział, że dysponuje filmami, na których widać, jak nieletni przeprowadzają egzekucje więźniów.

 

Europa w "w wielkim niebezpieczeństwie"

 

Według niego dotychczasowe śledztwo po marcowych zamachach w Brukseli pokazało, że stoją za nimi "bardzo dobrze zorganizowane, hierarchiczne, zmilitaryzowane struktury złożone z osób komunikujących się ze swoim ośrodkiem dowodzenia". - Ta komunikacja jest stała i nie powiodła się żadna próba jej przechwycenia - podkreślił Calvar, nawiązując do szyfrowania smartfonów.

 

Ocenił także, że Europa jest "w wielkim niebezpieczeństwie" ze strony ekstremistów, którzy "pojawiają się wszędzie". W tym kontekście powiedział, że podlegle mu służby interesują sięśrodowiskami skrajnej prawicy, "która tylko czeka na konfrontację". - Myślę, że ta konfrontacja będzie miała miejsce. Jeszcze jeden-dwa zamachy i ona nastąpi. Naszą powinnością jest więc wyprzedzenie i zablokowanie wszystkich tych grup, które chciałyby wywołać starcia między różnymi społecznościami - powiedział.

 

Seria ataków w Paryżu

 

W listopadzie ubiegłego roku komórka IS przeprowadziła serię zamachów w Paryżu, w tym na położonym na przedmieściach wielkim stadionie w Saint-Denis, w których zginęło w sumie 130 osób. W marcu do dwóch zsynchronizowanych zamachów doszło w Brukseli; zginęły 32 osoby. Śledztwo wykazało, że obu ataków dokonała ta sama, francusko-belgijska komórka dzihadystów.

 

Francuski parlament przyjął w czwartek przedłużenie o kolejne dwa miesiące, do końca lipca, stanu wyjątkowego, wprowadzonego po zamachach w Paryżu z 13 listopada. Rząd wyjaśniał, że przepisy mają obowiązywać podczas rozgrywanego na 10 stadionach w całym kraju Euro 2016 oraz wyścigu kolarskiego Tour de France. Piłkarskie mistrzostwa Europy mają odbyć się we Francji między 10 czerwca a 10 lipca, a Tour de France w dniach 2-24 lipca.

 

PAP