We wtorek na posiedzeniu Rady Ministrów, szef resortu środowiska Jan Szyszko przedstawił dokonania swojego ministerstwa w ostatnim półroczu.

 

Premier Beata Szydło zapytała ministra, jakie kroki zostały podjęte przez ministerstwo oraz jakie są podstawy do tego, by przeprowadzić zwiększoną wycinkę w Puszczy Białowieskiej. Zwróciła uwagę, że jest to temat, który "budzi wiele wątpliwości", zainteresowana jest nim też Komisja Europejska.

 

 

Szyszko tłumaczył, że sprawa jest skomplikowana, ponieważ puszcza objęta jest różnymi formami ochrony przyrody, w tym obszarami Natura 2000, czy wynikającymi z dyrektyw siedliskowej i ptasiej. Następnie - jak wskazał - Puszcza Białowieska została wpisana na ListęŚwiatowego Dziedzictwa UNESCO.

 

- Ktoś popełnił błąd, albo celowo to zrobił, że zaczął się starać, aby Puszcza Białowieska została objęta dziedzictwem przyrodniczym UNESCO - ocenił minister.

 

 

 

Podkreślił też, iż zgodnie z prawem europejskim, naszym obowiązkiem jest ochrona wyznaczonych obszarów Natura 2000. - Jesteśmy z tego rozliczani. O ile coś zaczyna ginąć, to grozi nam proces przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości - podkreślił.

 

Dodał, że wpisanie Puszczy Białowieskiej na listę UNESCO spowodowało, że niemożliwa stała się gospodarka leśna na jej terenie.

 

Zdaniem ministra "tragedia Puszczy Białowieskiej" wzięła się z tego, że radykalnie zmniejszono plany cięć w trzech nadleśnictwach gospodarczych: Hajnówka, Browsk, Białowieża, a przez to nie można było skutecznie ograniczyć nadmiernego występowania organizmów patogennych, w tym kornika drukarza. To z kolei doprowadziło do zamierania setek tysięcy drzew, w konsekwencji doszło do degradacji siedlisk przyrodniczych - przekonywał Szyszko.

 

Minister wyliczał, że do tej pory oprócz blisko 3 mln m sześc. świerka, zamarło ponad 500 tys. jesionów, a także dębów czy innych gatunków drzew.