W poniedziałek nad ranem Hazarowie wyszli na ulice Kabulu, kierując się w stronę centrum miasta. Władze zablokowały główną część stolicy; zamknięto większość sklepów w całym mieście.

 

Agencja dpa - powołując się na obserwatorów - pisze o dziesiątkach tysięcy demonstrantów. Zdaniem organizatorów w proteście mogło wziąć udział nawet 100 tys. uczestników. Niektórzy demonstranci rzucali kamieniami i usiłowali wspiąć się na kontenery blokujące dostęp do dzielnicy, gdzie znajdują się budynki rządowe i placówki dyplomatyczne. Amerykańska ambasada w Kabulu zamknęła konsulat i ostrzegła Amerykanów, by ograniczyli aktywność w mieście.

 

Zmiany w projekcie budowy

 

Szyicka mniejszość Hazarów domaga się dostępu do mającej powstać w regionie linii energetycznej - powiedział jeden z organizatorów protestu Daud Nadżi. Tzw. linia TUTAP, łącząca Turkmenistan z Kabulem, ma być wybudowana przez Azjatycki Bank Rozwoju ze wsparciem Turkmenistanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu, Afganistanu i Pakistanu. Wcześniejszy plan przewidywał, że linia będzie przechodzić przez prowincję Bamian, gdzie mieszka większość Hazarów, jednak w 2013 r. obecny rząd wprowadził zmiany w projekcie budowy.

 

Zdaniem organizatorów protestu wybudowanie linii energetycznej poza Bamian jest dowodem trwałych uprzedzeń wobec mniejszości Hazarów.

 

Jak podała kancelaria prezydenta Aszrafa Ghaniego, powołano złożony z 12 osób zespół, który ma zbadać możliwości przeprowadzenia linii przez prowincję Bamian. Do czasu otrzymania raportu komisji - którego oczekuje się jeszcze w maju - prace na razie wstrzymano.

 

W Afganistanie brauje energii elektrycznej

 

Jak zaznacza Associated Press, Afganistan boryka się z brakiem energii elektrycznej; wg danych Banku Światowego do sieci podłączonych jest mniej niż 40 proc. ludności tego kraju. Prawie 75 proc. konsumowanej w Afganistanie energii pochodzi z importu.

 

Hazarowie to lud pochodzenia mongolskiego; są szyitami. Ta mniejszość stanowi ok. 15 proc. 30-milionowej populacji Afganistanu i uważana jest za najbiedniejszą grupę etniczną w kraju. Hazarowie regularnie skarżą się na dyskryminację.

 

W listopadzie ub.r. tysiące Hazarów protestowało w Kabulu przeciwko bierności władz wobec powtarzających się ataków na członków tej mniejszości. Poniedziałkowa demonstracja jest największą od tamtego czasu.

 

PAP