We wtorek rano prezydent wraz z małżonką spotkają się z prezydentem Sergio Mattarellą. Jeszcze przed rozmową z prezydentem Włoch Andrzej Duda wraz z małżonką złożą kwiaty na grobie Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra w Watykanie.

 

We wtorek po południu prezydent wygłosi wykład w Akademii Obrony NATO (NATO Defence College) oraz spotka się z władzami tej uczelni. W środę para prezydencka weźmie udział w uroczystościach z okazji 72. rocznicy zakończenia bitwy pod Monte Cassino. Zaplanowano też spotkanie prezydenta z weteranami.

 

Polski wkład w "bitwę o Rzym"

 

Bitwa pod Monte Cassino, nazywana także "bitwą o Rzym", trwała od 17 stycznia do 19 maja 1944 roku. 18 maja 1944 roku po niezwykle zaciętych walkach żołnierze 2. Korpusu Polskiego zdobyli wzgórze Monte Cassino wraz ze znajdującym się nad nim klasztorem.

 

W bitwie zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Kilka dni po zdobyciu Monte Cassino wojska alianckie przełamały linię Gustawa na całym pasie natarcia. 4 czerwca 1944 roku oddziały amerykańskie wkroczyły do Rzymu. Bitwa pod Monte Cassino uznawana jest za jedną z najbardziej zaciętych w okresie II wojny światowej.

 

"To końcowy etap trudnych negocjacji"

 

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski powiedział, że celem spotkań politycznych prezydenta w Rzymie jest pokazanie, że Polskę i Włochy łączy po pierwsze przekonanie, że lipcowy szczyt NATO w Warszawie musi być "szczytem sukcesu i decyzji". Jak podkreślił, kluczem do tego jest pokazanie jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

- Aby ta jedność była możliwa, trzeba wyważyć i ująć w decyzjach szczytu zarówno perspektywę wschodniej flanki NATO, jak i flanki południowej oraz dostrzeżenie zagrożeń dla bezpieczeństwa Sojuszu płynących ze wschodu i z południa Europy - mówił Szczerski.

 

Według Szczerskiego "wydaje się, że jesteśmy na ostatnim etapie bardzo trudnych negocjacji w ramach Sojuszu dotyczących treści decyzji szczytu warszawskiego". Jak zaznaczył prezydencki minister, "stanowiska krajów Południa, krajów Wschodu, ale też całego Sojuszu, coraz bardziej się zbliżają".

 

PAP