- Śledztwo jest na etapie wstępnym. Bierzemy pod uwagę, że zwierzę uciekło z minizoo działającego przy Pałacu z Kurozwękach - stwierdził prokurator.

 

Jak dodał, zastrzelony tuż po tragedii dzik "będzie identyfikowany". Konieczne jest bowiem potwierdzenie, że chodzi o zwierzę, które rzeczywiście uciekło przez uszkodzone ogrodzenie, a nie o np. osobnika dzikiego, który żył na wolności.

 

- Z dyrektorem kompleksu z Kurozwękach rozmawiał prokurator, który był na miejscu. Cały czas trwa zabezpieczenie śladów. Sekcja zwłok kobiety zaplanowana jest dzisiaj o godzinie 18 - poinformował prokurator Okarski.

 

Do tragedii doszło w sobotę, gdy 85-latka wybrała się na spacer. Odeszła około 300 metrów od zabudowań. Jej syn zaniepokojony tym, że kobieta długo nie wracała do domu, wyszedł, aby jej poszukać. To on odnalazł kobietę.

 

W niedzielę policja informowała, że 85-latka miała "rozległe obrażenia" i zmarła, zanim na miejsce dojechała pomoc.

 

polsatnews.pl