Jak zaznaczyła, choć pojęcie to można interpretować rozmaicie, to dla niej oznacza ono "promowanie wszystkiego tego, co polskie, budowanie polskiej marki, kupowanie polskich produktów, wspieranie polskich firm".

 

Podkreśliła, że ograniczeniem jest tutaj członkostwo w UE, ale rząd może "tak prowadzić polską gospodarkę i polskie sprawy oraz tworzyć taki klimat, aby polskie firmy stawały się coraz silniejsze, by mogły wychodzić na zewnątrz, szukać nowych rynków, zatrudniać młodych ludzi, korzystać z najnowocześniejszych technologii".


Zadeklarowała również, iż chce zapraszać do Polski inwestorów zagranicznych.


"Najważniejszą kwestią jest rozwój Polski"


Szydło podkreślała, że gospodarka i rozwój są priorytetem dla rządu.
- To wszystko, co dotyczy szybkiego rozwoju polskiej gospodarki przekładającego się potem na poprawę warunków życia naszych obywateli jest priorytetem. A kiedy powstał rząd, kiedy zaczęliśmy sobie określać te najważniejsze kwestie, którymi będziemy zajmowali się, ustaliliśmy, że tą najważniejszą kwestią jest na pewno rozwój Polski – zaznaczyła.


Przypomniała, że w expose akcent padał przede wszystkim na słowo "rozwój". Jak mówiła, diagnoza przeprowadzona jeszcze przed wyborami, pokazała, że aby Polska mogła dołączyć do krajów o najwyższym standardzie, w których Polacy często szukają lepszej przyszłości, trzeba postawić właśnie na "szybszy rozwój".


W jej ocenie, choć Polska ma wszystkie zasoby i potencjał, by rozwijać się szybciej, to zasoby te nie były do tej pory skutecznie wykorzystywane, a wręcz "wielokrotnie marnowane".


"Polska musi być państwem równych szans"


Według premier to się ma jednak zmienić. - Nasz plan jest ambitny, niezwykle nowoczesny - mówiła, dodając, że rząd będzie dążył do rozwoju polskiego przemysłu, aby polskie firmy rozwijając się, dawały szansę nie tylko na rozwój własnego otoczenia, ale zrównoważony rozwój całego kraju.


Zaznaczyła, że program, z którym PiS szło do wyborów, akcentował także solidaryzm społeczny.


- Polska musi być państwem równych szans dla wszystkich. (...) Jeżeli mówimy o patriotyzmie gospodarczym, że ma być wyrównywanie szans, to ono musi obejmować całe nasze państwo - deklarowała. Dlatego - jak mówiła - uruchomiono program 500+, który jest skierowany do wszystkich rodzin w Polsce.


- Uznajemy, że w ten sposób budujemy poczucie więzi i wspólnoty, co jest niezwykle istotne. 500+ nie jest programem socjalnym, to jest program, który ma nam pomóc przełamać przede wszystkim bariery demograficzne, ale jest to również poważny program gospodarczy - wyjaśniała.


Jak mówiła, 20 mld zł z tego programu co roku trafi na rynek, co powinno pozytywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy.


"Państwo nie wspiera innowacyjności"


Zaznaczyła, że w nowoczesnym patriotyzmie gospodarczym dostrzega także rolę nauki i nowoczesnych technologii.


- Nie jesteśmy dzisiaj państwem, które może poszczycić się tym, że jesteśmy w czołówce państw innowacyjnych, a przecież mamy wszystkie ku temu warunki, by mierzyć się i z tymi wyzwaniami - zauważyła. Postawiła tezę, że wynika to ze zbyt słabego wsparcia ze strony państwa.


Zaznaczyła, że rząd jest zdeterminowany, by zrealizować Plan Zrównoważonego Rozwoju.


- Wierzę głęboko, że jeśli współpraca między biznesem i polityką będzie przebiegała na zdrowych rynkowych zasadach (...) to będziemy mogli powiedzieć, że wykorzystaliśmy dobrze ten czas, który powierzyli nam polscy obywatele - zakończyła.

 

PAP