Sąd zwołał też na 10 sierpnia zgromadzenie wierzycieli. OKD będzie czekać na ich rozstrzygnięcie, ale według jej rzecznika dałaby pierwszeństwo reorganizacji, a nie likwidacji firmy i zaspokojeniu roszczeń drogą podziału masy upadłościowej. Wydobycie węgla jest na razie kontynuowane.

 

3 maja spółka złożyła w sądzie wniosek o ogłoszenie jej upadłości, uzasadniając to długami.

 

OKD to jedyny w Czechach producent węgla kamiennego; spółka zarządza pięcioma czynnymi kopalniami. Roczne wydobycie wynosi według różnych danych 8-13 mln ton. Stanowi własność zarejestrowanej w Londynie spółki New World Resources (NWR), której głównym akcjonariuszem są fundusze inwestycyjne występujące wspólnie jako Ad Hoc Group (AHG).

 

Straty co roku większe

 

Ze względu na zaciągnięte długi NWR znajduje się w stanie faktycznej niewypłacalności. Jej ubiegłoroczna strata wyniosła około 6 mld koron (955 mln zł) w porównaniu z 567 mln koron (90 mln zł) rok wcześniej. Zdaniem analityków, poza spadkiem cen węgla winne są temu także koszty obsługi własnego ogromnego zadłużenia.

 

OKD przynosiła straty mimo podjętych przedsięwzięć oszczędnościowych. Spółka ma 9800 własnych pracowników, zatrudniając ponadto

2700 osób z firm z nią kooperujących i 200 wynajętych od agencji pośrednictwa pracy. W obu tych ostatnich kategoriach chodzi w znacznej mierze o pracowników z Polski.

 

"Grozi lawina zwolnień"

 

Obecna sytuacja zagraża także tysiącom miejsc pracy w sektorach obsługujących górnictwo.

 

Gdyby OKD skończyły się pieniądze, finansowanie wynagrodzeń jej własnych pracowników wzięłoby na siebie z mocy prawa państwo, ale jako odprawy wypłacałoby wbrew układowi zbiorowemu tylko równowartość poborów za trzy miesiące, a nie za cały rok.

 

Czeski resort przemysłu rozważa również wprowadzenie dodatków do płac górników i innych pracowników OKD, jeśli po zwolnieniu znajdą sobie inną pracę. W przypadku górników dodatek wynosiłby 8 tys. koron (1300 zł) miesięcznie, a pozostałych pracowników - 7 tys. koron (1140 zł). Okres wypłacania tego świadczenia byłby uzależniony od stażu pracy, ale nie mógłby przekroczyć trzech lat.

 

PAP