"Po gorzkiej i brutalnej walce wyborczej" Khan, syn kierowcy autobusu i krawcowej, zwyciężył w wyborach, a "echa jego zwycięstwa będą rozbrzmiewać daleko poza londyńskim ratuszem, rzucając wyzwanie antyislamskiej retoryce, narastającej w polityce Zachodu, oraz dając kolejny wpływowy głos znaczącej społeczności pakistańskiej w Wielkiej Brytanii w czasie, gdy kraj zmaga się z kryzysem tożsamości" - podkreśla "Washington Post".

 

"W czasie, gdy islam jest przez wielu postrzegany jako toksyczny temat w polityce, Khan wykorzystał go z dobrym skutkiem" - dodaje publicystka gazety.

 

Zauważa ona, że londyńskie wybory odbyły się zaledwie 6 tygodni przed zaplanowanym na 23 czerwca referendum w sprawie członkostwa W. Brytanii w Unii Europejskiej, która to kwestia wywołała głębokie podziały w brytyjskiej polityce, np. w kwestii polityki imigracyjnej. W tym kontekście waszyngtoński dziennik podkreśla, że stanowisko burmistrza Londynu służy za "trybunę do wypowiadania się na różne tematy, w tym dotyczące spraw międzynarodowych", Khan zaś jest zdeklarowanym zwolennikiem pozostania kraju w UE.

 

Diametralnie różni rywale

 

"Washington Post" zauważa również, że dwaj główni rywale w wyścigu o fotel burmistrza Londynu, Khan i konserwatysta Goldsmith, pochodzą z diametralnie różnych środowisk.

 

"45-letni Khan to syn pakistańskiego kierowcy autobusu i krawcowej, który wykształcił się na prawnika, a następnie został wybrany z ramienia Partii Pracy do lokalnych władz dzielnicy Tooting, w której się urodził", tymczasem 41-letni Goldsmith to pochodzący z uprzywilejowanej rodziny "działacz na rzecz ochrony przyrody i syn miliardera".

 

 

 Gazeta wskazuje też, że wielu wyborców zraziło się do kandydata Partii Konserwatywnej z powodu jego kontrowersyjnej kampanii, która skupiła się na próbach łączenia islamskiego terroryzmu z wyznaniem polityka Partii Pracy i sugerowaniu, że wybór muzułmanina na burmistrza wiązałby się z zagrożeniem dla miasta.

 

Kampania Goldsmitha "przywróciła Partii Konserwatywnej jej fatalną reputację", podczas gdy zwycięstwo Khana, który w kampanii mówił, że polityka strachu nie jest w Londynie mile widziana, to pozytywny i potężny sygnał świadczący o stolicy - ocenia cytowany przez "Washington Post" były strateg konserwatystów Steve Hilton.

 

"Zastrzyk nowej energii"

 

"New York Times" zaczyna swój artykuł o Khanie od słów: "W Europie zmagającej się ze wzrostem islamofobii, rozdartej przez napływ syryjskich migrantów i balansującej na krawędzi przez spory religijne, etniczne i kulturowe, Londyn po pierwszy wybrał na burmistrza muzułmanina".

 

"Khan odniósł oszałamiające zwycięstwo po kampanii wyborczej zdominowanej przez obawy na tle religii i pochodzenia", a zwycięstwo to "czyni z niego jednego z najbardziej prominentnych muzułmańskich polityków na Zachodzie" - zauważa nowojorski dziennik.

 

Zarówno "NYT", jak i "Wall Street Journal" podkreślają, że wygrana Khana to zastrzyk nowej energii dla jego ugrupowania, które w serii czwartkowych wyborów lokalnych i regionalnych uzyskało słabe wyniki.

 

"Partia Pracy odniosła ważne zwycięstwo w Londynie, ale poniosła też straty w lokalnych samorządach. Znaczący spadek poparcia ugrupowanie odnotowało w Szkocji, która przez wiele lat była jego bastionem, straty poniosło też w Anglii, choć nie tak znaczne, jak prognozowali analitycy" - podkreśla "WSJ".

 

"Die Welt": Khan przyszły premier?

 

Niemiecki dziennik "Die Welt" pisze, że nowy burmistrz dzięki ambicji i politycznemu instynktowi ma szanse na zdobycie w przyszłości stanowiska premiera Wielkiej Brytanii.

 

"Fakt, że nowym burmistrzem Londynu jest muzułmanin, może fascynować mieszkańców kontynentu. W brytyjskiej stolicy, gdzie 55 proc. mieszkańców stanowią Brytyjczycy niebiali, niewielu zawraca sobie tym głowę. Porażka w wyborach kandydata Partii Konserwatywnej Zaca Goldsmitha jest tego najlepszym dowodem" - napisał londyńska korespondentka "Die Welt" Stefanie Bolzen.

 

Komentatorka zaznacza, że sukces Khana nie jest jedynie skutkiem "samobója", jakiego strzelili sobie torysi. Bolzen podkreśla, że odkąd w wieku 24 lat objął pierwsze polityczne stanowisko, Kahn uparcie i wytrwale pracował na swój sukces.

 

Według "Die Welt" urząd burmistrza Londynu jest dobrą "trampoliną" do walki o stanowisko premiera Wielkiej Brytanii. "Karty są korzystne" - ocenia Bolzen przepowiadając, że lewicowy szef Partii Pracy Jeremy Corbyn najpóźniej wyborach w 2020 roku poniesie porażkę. "To może otworzyć drogę pierwszemu muzułmańskiemu premierowi w Zjednoczonym Królestwie" - konkluduje "Die Welt".

 

PAP