Songram, czyli odczyt z sonaru, został wykonany w grudniu ubiegłego roku przy moście św. Rocha w Poznaniu. To tam, gdzie urwał się ślad po Ewie Tylman. Na sonogramie widać, że pod wodą znajduje się obiekt przypominający do złudzenia ludzkie ciało.

 

Zbadali wyniki ponownie

 

Ze względu na brak pozytywnego wyniku poszukiwań zaginionej kobiety poszukujący ponownie przejrzeli wyniki z badań sonarem pochodzące z grudnia ubiegłego roku. Weryfikacja materiałów przy pomocy lepszych metod pozwoliła ustalić, że sonar wykrył jednak wtedy przedmiot do złudzenia przypominający ludzkie ciało.

 

Jednak ciała już w tym miejscu nie ma, bo porwał je nurt rzeki Warty. Według specjalistów analizujących wyniki badania sonarem należy kontynuować poszukiwania ciała zaginionej w rzece. Według nich, odkrycie uprawdobnia hipotezę, że kobieta została jednak zamordowana, a zwłoki są w rzece.

 

Bez odpowiedzi

 

Sprawa zaginięcia 26-letniej Ewy Tylman wciąż pozostaje nierozwiązana. Młoda kobieta zaginęła w centrum Poznania w nocy z 22 na 23 listopada. Wracała z firmowej imprezy. Po raz ostatni była widziana ok. godz. 3:20 przed mostem Rocha.

 

Odprowadzał ją kolega Adam Z., który usłyszał już zarzut zabójstwa kobiety z zamiarem ewentualnym. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna przebywa w areszcie.

 

Polsat News