Frederic Desnard przez 4 lata był menedżerem  w firmie perfumeryjnej. Twierdzi, że szefowie celowo odstawili go na bok, po tym jak firma straciła jednego z głównych klientów. Opisuje, że został zmuszony do zwolnienia się po tym, jak nie dostawał żadnych zadań do wykonania i "był znudzony i traktowany tak, jakby nie istniał".


Opisuje, że był to "koszmar" i "droga do piekła". - Czułem się przygnębiony i zawstydzony tym, że biorę pieniądze za nic – stwierdził Desnard. Dodał, że spowodowało to u niego problemy zdrowotne - lęki, depresje i atak epilepsji w czasie jazdy samochodem.


Wysokość odszkodowania wyliczył biorąc pod uwagę stracone w wyniku zwolnienia się zarobki oraz straty z powodu braku ewentualnego awansu.


"Nic nie powiedział pracodawcy"


Prawnik oskarżonej firmy powiedział, że "pan Desnard w ciągu czterech lat zatrudnienia nie powiedział ani razu, że nudzi się w pracy". - Jeśli przez wszystkie te lata nie miał nic do roboty, dlaczego o tym nie wspomniał? – dziwi się adwokat.


Według badań ok. 30 proc. Francuzów przyznaje, że nudzi się w pracy. - Problem polega na tym, że ci znudzeni w pracy boją się ją rzucić i zaryzykować szukania nowej – zauważył ekspert Jean Claud Delgènes. Dodał, że "wypalenie się w pracy związane z nudą" pojawia się wtedy, gdy pracownik czuje, że jest "wykluczony z gry" i nie ma szans na awans.


Ignorowanie pracownika przy przydzielaniu zadań w pracy może być podstawą do oskarżenia firmy o mobbing, także według polskiego Kodeksu Pracy. Według zapisanej w nim definicji "mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu go lub zastraszaniu, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu".

 

thelocal.fr, polsatnews.pl