Dowódca Peszmergów tłumaczył, że dzień po starciach z dżihadystami jego oddział pojechał w miejsce walk, aby przeszukać ciała i sprawdzić pozostawioną na miejscu broń.

 

- Kiedy ich znaleźliśmy, bojownicy Daesz (ISIS - red.) leżeli zabici, na głowach mieli hełmy, a do jednego z nich przyczepiona była kamerka. Zabraliśmy ją, aby sprawdzić co jest na niej nagrane - relacjonował.

 

Nagranie pokazuje m.in. ostatnie chwile życia dzihadystów. Moment gdy opuszczają swój ostrzelany pojazd, przewracają się na ziemię i turlają. Słychać wystrzały i krzyki. Potem zapada cisza.

 

"To czyste diabelstwo"

 

Zarejestrowane wcześniejsze momenty jednoznacznie wskazują chaos i panikę towarzyszącą atakowi, jaki islamscy ekstremiści przypuścili na oddział Kurdów.

 

Zdaniem dowódcy Peszmergów, zabijanie, egzekucje oraz działanie przeciwko człowieczeństwu, których dopuszcza się ISIS, nie ma nic wspólnego z islamem. - To, co robią, jest nie tylko przeciwko islamowi, ale także każdej innej religii. To czyste diabelstwo - powiedział.

 

Peszmergowie czyli "ci którzy patrzą śmierci w oczy" to kurdyjska partyzantka, która walczy o powstanie niepodległego Kurdystanu. Obecnie ich największym problemem jest ISIS. Mimo tego, że nie mają nawet własnego państwa i wsparcia ze strony wielkich mocarstw, walczą z terroryzmem na Bliskim Wschodzie i od miesięcy przeciwstawiają się bojownikom Daesz.

 

 

polsatnews.pl, Reuters