W najbliższych dniach KE przyjmie odpowiednie rozporządzenie w tej sprawie. Oznacza to, że polscy rolnicy będą mieli czas na składanie wniosków o dopłaty do 15 czerwca, a nie do 15 maja, jak przewidują obecne zasady.

 

Hogan podkreślił, że decyzja Komisji jest odpowiedzią na trudną sytuację na niektórych rynkach rolnych oraz na pewne trudności, jakie pojawiły się jeszcze w pierwszym roku wdrażania zreformowanej Wspólnej Polityki Rolnej.

 

- Oczekuje się, że to poluzowanie reguł pomoże niektórym rolnikom, którzy mają szczególne trudności w złożeniu wniosków na czas - powiedział Hogan.

 

Polska zgłosiła wniosek o przedłużenie terminu składania wniosków o płatności już w marcu, jednak Komisja Europejska nie spieszyła się z odpowiedzią. Dlatego szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel poruszył ten temat na kwietniowym spotkaniu unijnych ministrów rolnictwa w Luksemburgu. Tam Polska dostała wsparcie 12 krajów, w tym Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji.

 

Rozmowy do ostatniej chwili

 

Mimo to - według źródeł - urzędnicy KE przygotowali negatywną opinię, która znalazła się na biurku komisarza UE ds. rolnictwa Phila Hogana we wtorek. On sam zresztą sugerował w Luksemburgu, że niechętnie zgodzi się na wydłużenie terminu składania wniosków, bo to komplikowałoby sytuację w drugiej połowie roku, podczas drugiej tury płatności.

 

Trwające do ostatniej chwili polityczne interwencje w gabinecie komisarza, wsparcie innych państw członkowskich, a także europejskiej organizacji zrzeszającej rolnicze związki zawodowe Copa Cogeca przyniosły jednak pozytywny skutek.

 

Rząd tłumaczył, że wystąpił o przesunięcie ostatecznego terminu składania wniosków, by dać rolnikom więcej czasu na przyswojenie nowych zasad i poprawne wypełnienie pism.

 

KE już raz, w zeszłym roku zgodziła się na takie odstępstwo, ale wówczas wynikało to z tego, że był to pierwszy rok funkcjonowania nowej, zreformowanej Wspólnej Polityki Rolnej.

 

Składanie wniosków do 11 lipca 

 

 

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w piątkowym komunikacie wyjaśniła, że kto nie zdąży złożyć wniosku w terminie, będzie miał jeszcze szanse zrobić to do 11 lipca 2016 roku. Wtedy jednak, za każdy roboczy dzień opóźnienia należne płatności będą pomniejszane o 1 proc.

 

 

Agencja ponadto zachęca rolników, by nie czekali ze składaniem wniosków do ostatniej chwili. "Pozwoli to na szybszą weryfikację dokumentów, da rolnikom czas na poprawę ewentualnych błędów i uzyskanie płatności w pełnej kwocie" - zapewniono. Do 28 kwietnia rolnicy złożyli 460,42 tys. wniosków o przyznanie płatności bezpośrednich za 2016 rok.

 

Komisarz UE ds. rolnictwa Phil Hogan mówił, że decyzja Komisji jest odpowiedzią na trudną sytuację na niektórych rynkach rolnych oraz na pewne trudności, jakie pojawiły się jeszcze w pierwszym roku wdrażania zreformowanej Wspólnej Polityki Rolnej.

 

- Oczekuje się, że to poluzowanie reguł pomoże niektórym rolnikom, którzy mają szczególne trudności w złożeniu wniosków na czas - powiedział Hogan.

 

 

Teoretycznie rolnicy powinni złożyć wnioski do połowy maja. Jeśli zrobiliby to później, musieliby płacić kary wynoszące 1 proc. dotacji za każdy dzień zwłoki, ale taka możliwość opóźnionego składania wniosku przewidziana jest tylko do 10 czerwca. Dlatego władze w Warszawie starały się o wydłużenie tych terminów o miesiąc.

 

E-wnioski mało popularne wśród rolników

 

Co roku wnioski o dopłaty składa ponad 1,3 mln polskich rolników. Z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że do 27 kwietnia zrobiło to 429 tys. osób. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w związku z tym i niepewnością co do decyzji KE w ARiMR zapadła decyzja, by jej powiatowe biura pracowały na dwie zmiany, aby zdążyć obsłużyć jak najwięcej osób.

 

Zdecydowana większość rolników dostarcza dokumenty o dopłaty bezpośrednie w formie papierowej, ale od kilku lat można je wysyłać przez internet. Na razie e-wnioski nie są popularne - w tym roku złożono ich zaledwie kilkaset.

 

Na początku roku w agencji zmieniono wszystkich dyrektorów regionalnych oraz większość (ponad 300) kierowników biur powiatowych, którzy akceptują wnioski. Komisja Europejska wiedziała o tych zmianach, ale komisarz Hogan zapewniał, że nie ma to wpływu na jego decyzje.

 

PAP