To pierwsza porażka podopiecznych rosyjskiego szkoleniowca Stanisława Czerczesowa po podziale na grupy mistrzowską i spadkową. Jedyną niepokonaną drużyną pozostaje Piast, który w niedzielę podejmie Pogoń Szczecin.

 

Piątek umie strzelać Legii

 

We wrześniowym meczu wicemistrza z beniaminkiem w Warszawie goście prowadzili do przerwy, ale później stracili dwa gole i zremisowali 2:2. W czwartek w Lubinie wyglądało na to, że scenariusz może się powtórzyć - obie bramki padły w pierwszej połowie, a zdobyli je Jakub Tosik (12.) i Krzysztof Piątek (44.), który wpisał się na listę strzelców także w stolicy.

 

Tym razem jednak Legia nie potrafiła odpowiedzieć i, zamiast przybliżyć się do tytułu, dała nadzieję Piastowi, z którym zmierzy się w następnej kolejce.

 

- Mecz miał dwa obrazy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była nieudana. W drugiej nasza gra wyglądała już lepiej. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji bramkowych, ale nie udało się żadnej wykorzystać i dlatego spotkanie skończyło się tak, jak się skończyło - powiedział na konferencji prasowej Czerczesow.

 

Jeśli gliwiczanie zrównają się w niedzielę punktami z liderem, bezpośredni pojedynek czołowych polskich ekip może okazać się kluczowy.

 

W Poznaniu bez bramek

 

W drugim czwartkowym meczu Lech Poznań, który nie ma już szans na obronę tytułu, tylko zremisował u siebie bezbramkowo z Lechią Gdańsk. "Kolejorz" nie potrafił wygrać żadnego z czterech meczów po fazie zasadniczej i jest dopiero siódmy. Ma 24 punkty - o 13 mniej od Legii. Gdańszczanie zgromadzili 26.

 

Dokończenie tej kolejki grupy mistrzowskiej w sobotę, gdy Ruch (21 pkt) podejmie w Chorzowie Cracovię (27), oraz w niedzielę w Gliwicach. Grupa spadkowa rywalizować będzie od piątku do niedzieli.

 

PAP