W ramach prowadzonej w stołecznym ratuszu kontroli, funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego we wtorek badali kwestię reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie. To kolejna kontrola w kierowanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz ratuszu. W połowie kwietnia funkcjonariusze CBA badali oświadczenia majątkowe.

 

Zdaniem prezydent Warszawy dzisiejsze kontrole mają na celu "nagłośnienie medialne" i "pokazanie, że coś dzieje w samorządzie w Warszawie". - Na razie stanęliśmy na czterech kontrolach, medialnie nagłośnionych, ale te kontrole były zawsze. (…) Nie jest prawdą to, co niektórzy mówią, że ich nie było - tłumaczyła.

 

Gronkiewicz-Waltz wyjaśniała, że w stołecznym ratuszu na przestrzeni lat było "w sumie kilkanaście kontroli i nie wykazały one żadnych nieprawidłowości". - Były postępowania prokuratorskie i działania operacyjne, które były umarzane. Jednym słowem były normalne działanie organów ścigania w stosunku do nas, tak samo jak w stosunku do każdego innego organu samorządu  - wyjaśniła.  

 

"Kolejna odsłona bitwy o Warszawę"

 

Zdaniem Gronkiewicz-Waltz kontrole CBA to kolejna odsłona "bitwy o Warszawę". - Zaczęło się 9 lat temu od mojego mandatu, potem było referendum, potem sam Jarosław Kaczyński się zaangażował w to referendum i teraz, po raz już trzeci, jest uderzenie CBA - zaznaczyła Gronkiewicz-Waltz.

 

Zdaniem Hanny Gronkiewicz Waltz działania służb to odwet za jej kontrowersyjne przemówienie z okazji rocznicy 73. rocznicy wybuchu powstania w gettcie, kiedy mówiła, że politycy powinni reagować na przejawy antysemityzmu w Polsce. - Poruszyłam klasę polityczną do tego, że są nacjonalizmy, antysemityzmu, rasizm, to bardzo bolesna kwestia. To jest forma kary, za to co ja wtedy powiedziałam - wyjaśniła.

 

"Rząd nigdy nie lubił samorządów"

 

- Myślę, że rząd nigdy nie lubił samorządów i w związku z tym koncepcja Jarosława Kaczyńskiego jest taka: centralistyczne zarządzanie państwem - stwierdziła prezydent Warszawy. W jej ocenie reforma administracyjna z 1999 roku wprowadzająca samorządy "dała bardzo dobre owoce, jeśli chodzi o inwestowanie, rozwój, działalność o charakterze społecznym".

 

- Jeżeli PiS nie szanuje Trybunału Konstytucyjnego, czyli trójpodziału władz, to jednocześnie tez nie szanuje samorządów, bo chce mieć wszystko w omnipotencji państwa - stwierdziła.

 

"PiS zawsze przegrywał w Warszawie"

 

W jej ocenie obecny rząd będzie w przyszłości "zabierać pewne uprawnienia, która są tzw. zadaniami zleconymi, które samorząd wykonuje w imieniu rządu". - Rząd rozpoczął walkę na wielu frontach - przyznała. - Zacznie od ograniczenia prezydentury do dwóch kadencji - kontynuowała. Zdaniem Gronkiewicz-Waltz będzie to "ograniczenie prawa do demokracji".

 

- Zauważalne będzie to zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, bo im mniejsza miejscowość, tym mniej ludzi aktywnych, którzy chcą zarządzać tą gminą - tłumaczyła.

 

Zdaniem prezydent Warszawy, działania PiS wokół smorządów to "atak", ponieważ "zawsze przygrywał wybory od 2006 w Warszawie". - Nie ma większości i dlatego w ten sposób działa - podsumowała.

 

Polsat News