Wnyki, jak przypuszczają leśnicy, były założone na zwierzynę płową - sarny lub jelenie. Wilk, idąc ich tropem, wpadł w załozona pętlę. Ślady na drzewach rosnących obok pułapki wskazywały, że zwierzę było uwięzione co najmniej dobę. 


Drapieżnik był w dobrej kondycji, nie był odwodniony i nadal bardzo silny. Poza zranionymi linką dziąsłami, nie miał innych obrażeń. Lekarz weterynarii stwierdził, że nie ma potrzeby przeprowadzenia bardziej szczegółowych badań, bo wiązałoby się z podaniem zwierzęciu zastrzyku usypiającego.

 

Coraz więcej wilków w Łódzkiem


W uwalnianiu zwierzęcia udział wzięło osiem osób. Pomocy leśnikom udzielił także weterynarz z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kole.

 

Po zakończeniu akcji leśnicy i myśliwi, przeszukali dokładnie las w poszukiwaniu wnyków. Według piotrkowskich leśników sytuacja była bardzo groźna. Wilk jest silnym zwierzęciem, a w sytuacji stresowej może być agresywny.

 

 

Coraz częściej pojawiające się sygnały o występowaniu wilków w lasach w regionie łódzkim skłoniły leśników do opracowania zasad udzielania pomocy tym zwierzętom.


polsatnews.pl