Deputowana Moskalkowa wyłoniona została przez niższą izbę rosyjskiego parlamentu, Dumę Państwową. Kandydaturę Moskalkowej wysunęła jej partia Sprawiedliwa Rosja, a po otrzymaniu silnego poparcia ze strony rządzącej Jednej Rosji stała się ona najbardziej prawdopodobną kandydatką. Prezydent Władimir Putin nie skorzystał z prawa do zaproponowania swojego kandydata.

 

Nowa ombudsman jest doktorem nauk prawnych, w MSW zajmowała się przygotowywaniem aktów prawnych. Jak pisał dziennik "Wiedomosti", cytując źródła zbliżone do Kremla, Moskalkowa nie jest kadrową funkcjonariuszką policji, a jej stopień generalski to rezultat raczej decyzji politycznej.

 

Szczególna uwaga na prawa pracownicze

 

W wystąpieniu w Dumie Moskalkowa zapowiedziała, że szczególną uwagę jako ombudsman będzie przykładać do ochrony praw pracowniczych Rosjan, a także ich praw za granicą, gdzie zamykane są rosyjskie szkoły. Powiedziała również, że obszar obrony praw człowieka stał się polem szantażu dla Zachodu.

Krytyczne oceny związane z nominacją dotyczą związku Moskalkowej z MSW, jej braku doświadczenia we współpracy z organizacjami broniącymi praw człowieka, a także działalności nowej ombudsman jako deputowanej.

 

Andriej Jurow z Rady ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka przy prezydencie Federacji Rosyjskiej powiedział dziennikowi "Kommiersant", że w odróżnieniu od jej poprzedników Moskalkowa nie ma doświadczenia w bronieniu praw człowieka ani we współpracy z organizacjami zajmującymi się taką działalnością.

 

Konflikt interesów

 

Oleg Orłow ze stowarzyszenia Memoriał zwrócił uwagę, że wywodząca się z MSW Moskalkowa jako ombudsman będzie musiała stykać się z kwestiami dotyczącymi użycia niedozwolonych metod przez organy porządku publicznego.

 

- W sposób nieuchronny powstawać będzie konflikt interesów - powiedział Orłow, cytowany przez "Kommiersant".

 

Orłow zwrócił też uwagę, że w Dumie Moskalkowa głosowała za ustawami, które naruszały prawa człowieka, np. za ustawą o organizacjach pozarządowych - "zagranicznych agentach", która nakłada restrykcje na NGO otrzymujące fundusze z zagranicy. Moskalkowa poparła również ustawę zakazującą adoptowania dzieci z Rosji przez Amerykanów, tzw. ustawę Dimy Jakowlewa. Została ona przyjęta w odpowiedzi na amerykańską ustawę Magnitskiego, wprowadzającą sankcje za łamanie praw człowieka.

 

Kandydatka z Czeka w tle

 

Szef niezależnego Ruchu Praw Człowieka Lew Ponomariow wypomniał Moskalkowej, że proponowała przemianowanie MSW w WCzK, a więc użycie nazwy policji politycznej kierowanej przez Feliksa Dzierżyńskiego. WCzK (Wszechrosyjska Nadzwyczajna Komisja do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, potocznie - Czeka) rozpętała terror na szeroką skalę wobec przeciwników władzy bolszewickiej.

 

Szef prezydenckiej Rady ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego Michaił Fiedotow przed wyborem Moskalkowej zapowiedział, że kierować się będzie ewangeliczną zasadą "poznacie ich po ich owocach". - Ktokolwiek zostanie rzecznikiem praw człowieka, będzie trzeba z tym człowiekiem pracować - wskazał Fiedotow.

 

Mianowanie nowego ombudsmana stało się konieczne po odejściu z tego stanowiska Ełły Pamfiłowej, która została szefową Centralnej Komisji Wyborczej. Fiedotow wysunął wówczas pomysł, by prezydent zaproponował powrót na stanowisko ombudsmana Władimira Łukina, poprzednika Pamfiłowej. Oboje cieszyli się uznaniem wśród obrońców praw człowieka.

 

PAP