Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Legnicy, Jarosław Halikowski wytłumaczył w rozmowie z polsatnews.pl, że sąd w Lubinie warunkowo umorzył postępowanie karne na roczny okres próby. Oznacza to, że jeśli Marta S. w ciągu roku nie popełni przestępstwa, "nastąpi zatarcie tego postępowania". - Stwierdzono winę, ale uznano, że nie ma potrzeby karania. Jednocześnie sąd orzekł obowiązek zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 15 tysięcy złotych. Orzeczenie nie jest prawomocne - dodał sędzia Halikowski.

 

Symboliczne zdjęcie

 

Fotografia, która została wykonana 31 sierpnia 1982 roku w Lubinie przez Krzysztofa Raczkowiaka, traktowana jest jako symbol stanu wojennego. Przedstawia mężczyzn niosących śmiertelnie postrzelonego 28-letniego elektryka, Michała Adamowicza.

 

Mężczyzna zginął w wyniku działań milicji i ZOMO w czasie manifestacji w rocznicę porozumień sierpniowych. Oprócz niego śmierć od kul poniosło jeszcze dwóch mężczyzn, Andrzej Trajkowski i Mieczysław Poźniak. Zaś kilkadziesiąt osób zostało rannych.

 

Właśnie dlatego, gdy na profilu wódki Żytnia w sierpniu ubiegłego roku pojawiło się zdjęcie Raczkowiaka, w sieci zawrzało. Mimo, że fotografia szybko zniknęła z Facebooka, Polmos Bielsko-Biała przeprosił za sytuację i zerwał współpracę z agencją reklamową Project z Torunia, to sprawa doczekała się finału w sądzie.

 

Zarzut za reklamę

 

Marcie S., pracownicy agencji odpowiedzialnej za feralną fotografię prokuratura z Legnicy postawiła zarzut pomówienia. Uznano, że zamieszczenie zdjęcia w takiej formie i w związku z promocją wódki, może zniesławiać obecne na nim osoby sugerując, że mężczyźni nadużywali alkoholu i że ich zachowanie jest tego skutkiem.

 

Kobieta wyraziła skruchę. W czasie rozprawy mediacyjnej doszło do ugody. Jako, że zidentyfikowano trzech mężczyzn z fotografii, z czego dwóch nie żyje, zadośćuczynienie w wysokości 15 tysięcy złotych dostanie tylko jeden z bohaterów zdjęcia.

 

Prokuratura w Legnicy złożyła do sądu rejonowego w Lubinie wniosek o warunkowe umorzenie postępowania i sąd się na to zgodził.

Autor fotografii, Krzysztof Raczkowiak, nie zawarł ugody z agencją Project. Na drodze cywilnej domaga się przeprosin i zadośćuczynienia finansowego.

 

wirtualnemedia.pl, polsatnews.pl