Cała sprawa i pociągnięcie urzędnika do odpowiedzialności, jest wynikiem ustawy z 2011 roku, która pozwala na wyciągnięcie konsekwencji finansowych za błędy urzędnicze.

 

- Pozew prokuratury okręgowej w Elblągu został już wysłany do sądu rejonowego w Ostródzie. Teraz to sąd zdecyduje, czy pracownik starostwa będzie musiał zapłacić 45 tys. zł odszkodowania za podjęcie decyzji niezgodnej z prawem - informuje dziennikarka Polsat News Anna Gonia-Kuc.

 

Wysokość odszkodowania, którego domaga się starostwo od urzędnika, odopowiada jego rocznemu wynagrodzeniu. Zdaniem prokuratury działał on nieumyślnie. - Gdyby działał umyślnie, musiałby pokryć całość odszkodowania, które starostwo wypłaciło inwestorowi za to, że nie mógł ukończyć budowy domu pod lasem - dodała Gonia-Kuc.

 

polsatnews.pl