W wynikach nie uwzględniono osób, które nie zdecydowały jeszcze, jak zagłosują w referendum pod koniec czerwca.

 

Równoległe, przeprowadzone w internecie badanie ICM wykazało, że mniej więcej tyle samo ankietowanych opowiada się za wyjściem z UE, co za pozostaniem we Wspólnocie.

 

- Internetowe sondaże od miesięcy sugerują, że kraj jest podzielony pół na pół, ale jeszcze do niedawna w ankietach telefonicznych więcej osób popierało pozostanie w UE i czasami ten odsetek wynosił 60 proc. - powiedział cytowany przez "Guardiana" politolog z uniwersytetu w Strathclyde John Curtice. Zauważył on, że w ostatnich sondażach telefonicznych proporcja ta spadła do 55 proc.

 

Według Curtice'a rzeczywiste poparcie dla antyunijnych nastrojów leży gdzieś po środku, pomiędzy wynikami internetowych a telefonicznych sondaży.

 

Poprzednie badanie, którego wyniki opublikowano 12 kwietnia, wskazywało, że 45 proc. społeczeństwa popiera opuszczenie UE przez Wielką Brytanię, a 42 proc. się mu sprzeciwia. Sondaż przeprowadzono drogą elektroniczną.

 

23 czerwca w Wielkiej Brytanii odbędzie się referendum w sprawie dalszego członkostwa w UE. Rząd Davida Camerona przekonuje, że dla kraju korzystniejsze będzie pozostanie we Wspólnocie.

 

PAP