"Należy dbać o życie i zdrowie kobiet w Polsce, dla których aborcja to zawsze trudna decyzja, a zmuszanie ich do rodzenia dzieci z gwałtu czy nieuleczalnie chorych, bądź do ryzykowania ich życiem jest niehumanitarne" - napisali organizatorzy marszu w opublikowanym wcześniej na Facebooku manifeście. Według protestujących, nie można odbierać kobietom prawa do samostanowienia o macierzyństwie. W manifeście zaapelowali też, by nie zmuszać kobiet, aby rodziły dzieci z genetyczną wadą, jeżeli państwo nie jest w stanie zapewnić im podstawowej opieki.

 

Manifestujący nieśli transparenty z hasłami: "Moja macica, mój wybór", "Nasza decyzja", "Nasze prawa, wspólna sprawa".

 

 

 

Według Radosława Gwisa z Komendy Wojewódzkiej Policji, w marszu, który przeszedł ul. Piotrkowską do pl. Wolności wzięło udział 3,5 tys. osób.

 

Jak zaznaczyli organizatorzy, marsz był oddolną inicjatywą łódzkich kobiet. Do udziału w nim wzywały m.in. łódzkie radne z PO oraz Komitet Obrony Demokracji, a także stowarzyszenia i nieformalne grupy kobiet m.in. Dziewuchy Dziewuchom, SPUNK, Krytyka Polityczna, Fabryka Równości, Porozumienie Odzyskać Wybór, Centrum Praw Kobiet, Catholic for Choice i Fundacja Polska Jest Kobietą.

 

Zaostrzenie kontra liberalizacja przepisów

 

Podpisy pod obywatelskim projektem ustawy całkowicie zakazującej przerywania ciąży zbiera Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji". W projekcie tym znajdują się zapisy uchylające dotychczasowe, prawne możliwości aborcji, a także nakładające na administrację rządową i samorządową obowiązek pomocy materialnej i opieki dla rodzin wychowujących dzieci upośledzone oraz matek i ich dzieci poczętych w wyniku czynu zabronionego.

 

Za wprowadzeniem całkowitego zakazu aborcji opowiedziało się Prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Zwolenniczką wprowadzenia takich rozwiązań jest także premier Beata Szydło, a szef PiS Jarosław Kaczyński mówił, iż jest przekonany, że większość klubu PiS poprze całkowity zakaz aborcji.

 

PAP