Do 54. minuty spotkania w Monachium utrzymywał się wynik bezbramkowy, ale wówczas Lewandowski zachował się bardzo dobrze w polu karnym - przyjął piłkę na klatkę piersiową, odwrócił się i strzałem z sześciu metrów pokonał bramkarza rywali. Goście sygnalizowali pozycję spaloną, ale telewizyjne powtórki nie wykazały jednoznacznie, czy mieli rację.

 

Jedenaście minut później Lewandowski podwyższył na 2:0, tym razem strzelając skutecznie głową (dośrodkowywał Rafinha). To już 27. trafienie polskiego piłkarza w obecnym sezonie Bundesligi. Drugi w klasyfikacji strzelców Pierre-Emerick Aubameyang z Borussii Dortmund traci do Polaka cztery gole. Wynik ustalił Chilijczyk Arturo Vidal w 73. minucie.

 

Lewandowski blisko korony króla strzelców

 

Przy okazji Lewandowski zakończył swoją serię bez bramki. W sumie było to sześć spotkań, licząc występy ligowe (z Eintrachtem Franfurt i VfB Stuttgart), pucharowe (oba mecze ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Benficą) i w reprezentacji (z Serbią i Finlandią). W środowym meczu z Benficą w Lizbonie grał jednak bardzo krótko, dopiero od 84. minuty.

 

Polak jest blisko wywalczenia korony króla strzelców Bundesligi, a Bayern - bardzo blisko mistrzowskiego tytułu. W tabeli Bundesligi ma już 78 punktów i o dziesięć wyprzedza Borussię Dortmund, która w niedzielę o 15.30 podejmie jedenasty obecnie Hamburger SV.

 

Tego dnia okaże się, czy podopieczni Thomasa Tuchela otrząsnęli się po czwartkowym wyjazdowym meczu z Liverpoolem. W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Ligi Europejskiej prowadzili do 66. minuty 3:1, by ostatecznie przegrać 3:4 i odpaść z rozgrywek (u siebie zremisowali 1:1). Decydującą bramkę stracili w doliczonym czasie.

 

Gol Sobiecha

 

Pogarsza się sytuacja VfB Stuttgart. Zespół z Przemysławem Tytoniem w bramce przegrał w sobotę na wyjeździe z również walczącym o utrzymanie Augsburgiem 0:1 i spadł na 15. pozycję. Ma już tylko dwa punkty przewagi nad miejscem barażowym.

 

Kolejne zwycięstwo odniósł natomiast dobrze spisujący się w ostatnich tygodniach Hoffenheim - tym razem 2:1 u siebie z czwartą Herthą Berlin. Cały mecz w barwach gospodarzy, zajmujących obecnie 13. miejsce, rozegrał Eugen Polanski (żółta kartka).

 

Dzień wcześniej trzy punkty wywalczył ostatni w tabeli Hannover 96. Pokonał u siebie piątą Borussię Moenchengladbach 2:0, a jedną z bramek zdobył Artur Sobiech. To piąte trafienie reprezentanta Polski w tym sezonie.

 

PAP