Xytex, międzynarodowy bank spermy działający od 1975 roku, miał udostępnić spermę chorego dawcy kilkudziesięciu kobietom. W wyniku zabiegów inseminacji urodziło się 36 dzieci, dziś obywateli Kanady, USA i Wielkiej Brytanii.

 

Jednak rodzice trójki z nich właśnie pozwali firmę o szkody, które niedopełniając obowiązków, im wyrządziła. Żądają 15 milionów dolarów odszkodowania.

 

 

Początek dramatu

 

Pierwsze rozbieżności między profilem dawcy spermy przedstawianym rodzinom, które skorzystały z nasienia dawcy, z jego faktyczną tożsamością, pojawiły się w 2014 roku. Kiedy adres e-mail dawcy przez pomyłkę znalazł się w mailach wysyłanych do biorczyń.

 

Angie Collins, jedna z kobiet, które skorzystały ze spermy chorego dawcy, dziś wspomina, jak zaczęła gorączkowo wyszukiwać w internecie informacji na jego temat. I szybko okazało się, że prawda o reklamowanym przez bank spermy inteligencie władającym pięcioma obcymi językami jest brutalna.

 

- To był koszmar - przyznaje.

 

Po nitce do kłębka

 

Okazało się bowiem, że dawca, 39-letni Gruzin, to mężczyzna u którego zdiagnozowano schizofrenię, zaburzenia osobowości i urojenia. Zaś w 2005 roku spędził w więzieniu osiem miesięcy za włamanie. A zamiast doktoratu, ma licencjat. I to ukończony 20 lat po rozpoczęciu studiów.

 

Wyszło na jaw, że mężczyzna kilkukrotnie oddawał swoją spermę do banku w latach 2000-2004. A jego donacje były opłacane przez bank.

 

Collins, 45-letnia nauczycielka z Toronto, która dzięki spermie Gruzina 8 lat temu została matką, przyznała, że jest wściekła na mężczyznę, że zataił swoją chorobę. Ale całą winą za sytuację obarcza firmę, która nie zweryfikowała informacji na jego temat.

 

Jak przyznaje, u jej syna na razie nie pojawiły się żadne oznaki choroby psychicznej, jednak zgodnie z opiniami lekarzy, wszystko może się zmienić w okresie dojrzewania, bo dziecko jest obciążone genetycznie.

 

 

Żąda zmiany procedury

 

Collins, oprócz odszkodowania, w swoim pozwie żąda, by bank spermy Xytex zmienił procedury i zaczął lepiej sprawdzać medyczną i kryminalną przeszłość kandydatów na dawców.

 

Poza tym chce, by firma założyła fundację, która mogłaby wspierać dzieci urodzone dzięki spermie Gruzina.

 

W kolejnych miesiącach także rodziny z Ameryki, które korzystały ze spermy tego dawcy, zmaierzają złożyć pozwy przeciwko firmie Xytex.

 

Polskie realia

 

W Polsce istnieje kilka banków spermy, jednak kliniki przeprowadzające zabieg inseminacji swoim pacjentkom dają także możliwość wyboru spośród światowych baz dawców nasienia.

 

Pacjentki często korzystają z zagranicznych banków, choćby dlatego, że nasienie przez nie oferowane pochodzi od lepiej "opisanych" dawców i kobieta może się np. dowiedzieć, jakie wykształcenie ma donator.

 

The Star