Na pytanie, czy po opuszczeniu UE Zjednoczone Królestwo będzie mogło - jak twierdzą promotorzy kampanii na rzecz Brexitu - zawrzeć z nią umowę w sprawie handlu podobną do tych jakie obowiązują w przypadku Norwegii czy Szwajcarii, Macron odpowiedział: - Uważam, że jest to duży błąd. Najlepsza możliwa umowa w sprawie handlu to ta którą mamy i w szczególności ta, która właśnie była przedmiotem renegocjacji z pozostałymi państwami UE. Zatem ci którzy przypuszczają, że będą mogli prowadzić interesy w UE dokładnie na dotychczasowych zasadach bez jakiegokolwiek wkładu do (jej) budżetu są w dużym, dużym błędzie, gdyż jest to całkowicie nieprawdziwe.

 

Lepiej pozostać w klubie

 

- Zatem na pewno można renegocjować porozumienie w sprawie handlu, ale taka umowa będzie dla Zjednoczonego Królestwa mniej korzystna niż pozostanie w klubie - zaznaczył minister. Zwrócił również uwagę na to, że musi zaistnieć czasowy odstęp między referendum w sprawie Brexitu i wprowadzeniem w życie jakiejkolwiek nowej umowy o handlu, co zabierze od roku do dwóch lat.

 

Starający się w Komisji Europejskiej i państwach członkowskich UE o nałożenie wyższych ceł na importowaną tanią chińską stal Macron wskazał, że Wielka Brytania stanęłaby w tej sprawie wobec Chin w pojedynkę. - Czy sądzicie, że będziecie w stanie bronić jutro waszego hutnictwa stali, gdy zmierzycie się samotnie jako gospodarka brytyjska z gospodarką chińską? - zapytał i skonkludował: - Sądzę, że pozostanie w UE będzie znacznie bardziej skuteczne.

 

Referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w UE bądź jej opuszczenia odbędzie się 23 czerwca.

 

PAP