Prokurator zażądał dla G. 25 lat więzienia, z zastrzeżeniem, by o przedterminowe zwolnienie oskarżony mógł ubiegać się najwcześniej po 20 latach. Podobnych kar oskarżyciel domagał się dla trzech innych oskarżonych, w przypadku dwóch z nich także żądając, by o warunkowe przedterminowe zwolnienie mogli starać się po 20 latach.

 

Sąd skazał G. na 25 lat pozbawienia wolności nie zaostrzając dodatkowo kary poprzez wydłużenie czasu, po którym b. prezydent mógłby wyjść na wolność.

 

Trzech pomocników

 

Skład orzekający uznał, że pozostali trzej oskarżeni na zlecenie prezydenta pobili i skrępowali Lecha F., planując zabójstwo i godząc się na pozbawienie mężczyzny życia. Wymierzając całej trójce kary po 15 lat więzienia zastrzegł, że dwaj z nich - bracia Robert i Rafał T. - będą mogli opuścić zakład karny najwcześniej po 12 latach.

 

Prokuratura oskarżyła b. prezydenta o to, że w 2008 r. zabił Lecha F., bo nie był w stanie zwrócić wynoszącego kilkaset tys. zł długu. Poszlakowy proces w tej sprawie toczył się już po raz drugi. Poprzedni wyrok w 2014 roku uchylił Sąd Apelacyjny w Katowicach i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania, nakazując ponowną ocenę materiału dowodowego.

 

PAP