Film zatytułowany "Dyrygent" zaczyna się od ujęcia, gdy Bryant w ostatniej akcji meczu trafia do kosza przesądzając o zwycięstwie swojego zespołu. Rozwścieczeni kibice drużyny przeciwnej skandują, że "jest do bani".

 

W tym momencie światła gasną, pojawia się nostalgiczna muzyka, a Bryant wciela się w rolę dyrygenta. Kibice m.in. Boston Celtics, Detroit Pistons i Sacramento Kings, najpierw solowo, a później razem, śpiewają, że nienawidzą go zbyt długo, by teraz przestać. Całość sprawia jednak wrażenie, że będą tęsknić za koszykarzem.

 

60 punktów na pożegnanie

 

Bryant, trzeci strzelec w historii NBA, w nocy ze środy na czwartek rozegrał ostatni mecz w karierze. Przeciwko Utah Jazz (101:96) zdobył aż 60 punktów.

 

37-letni koszykarz całą karierę związany był z Los Angeles Lakers. Pierwszy raz na parkiecie NBA pojawił się mając 18 lat i 72 dni, zostając wówczas najmłodszym w historii ligi debiutantem. W ciągu 19 lat gry wywalczył pięć tytułów mistrzowskich. Rozegrał 1346 meczów w sezonie zasadniczym i 220 w fazie play off.

 

polsatnews.pl, fot: Nike