Uroczystość odbyła się w pomieszczeniu przy wyjściu na murawę, gdzie ustawiają się przed meczami piłkarze. Pamiątkowa tablica zawiera odciśniętą dłoń Brychczego, wzór jego podpisu i godło klubu. Opatrzono ją podpisem: "Idźcie walczyć przepełnieni pasją i z dumą reprezentujcie całą Legię dla wspólnej chwały".

 

 

Lucjan Brychczy odsłonił tablicę, a później wszyscy piłkarze pierwszego zespołu, na czele z kapitanem Jakubem Rzeźniczakiem, symbolicznie przyłożyli rękę do tablicy i uścisnęli dłoń legendy klubu. Następnie tablicę poświęcił ksiądz.

 

Po zakończeniu części oficjalnej wszyscy zgromadzeni mieli okazję pójść w ślady piłkarzy Legii i podziękować 81-letniej gwieździe lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Skorzystali z niej przedstawiciele drużyn młodzieżowych, działacze, dziennikarze. Najserdeczniej wyściskał go trener Stanisław Czerczesow. Na uroczystości pojawił się również były bramkarz Legii, a obecnie AFC Bournemouth - Artur Boruc.

 

W piątek imieniem Brychczego zostanie nazwana jedna z trybun stadionu przy ulicy Łazienkowskiej.

 

Legenda Legii

 

Brychczy jest związany z klubem przez więcej niż połowę jego istnienia - 62 lata. Najpierw jako zawodnik warszawskiego klubu czterokrotnie wywalczył tytuł mistrza Polski, tyle samo razy sięgnął po krajowy Puchar. Rozegrał największą liczbę meczów w tym klubie - 452 - i strzelił dla niego najwięcej bramek - 227. Jest też drugi w klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy ekstraklasy wszech czasów - w lidze trafił 182 razy, a więcej od niego zdołał tego dokonać tylko Ernest Pohl - 186.

 

Po zakończeniu kariery Brychczy pełnił także czterokrotnie rolę szkoleniowca Legii, z którą triumfował kolejne trzy razy w Pucharze Polski. Poza tym był nieprzerwanie związany z zespołem, a w 2014 roku - na 60-lecie pracy w klubie - został mianowany honorowym prezesem.

 

PAP