Polscy piłkarze ręczni wygrali z Macedonią 25:20 (13:9) w drugim meczu rozgrywanego w Gdańsku kwalifikacyjnego turnieju do igrzysk olimpijskich. W pierwszym spotkaniu Tunezja pokonała w Ergo Arenie Chile 35:29. Do Rio de Janeiro pojadą dwa najlepsze zespoły.

 

Macedonia uznawana była za najgroźniejszego rywala polskich piłkarzy ręcznych do zwycięstwa w tym turnieju. 17 stycznia podczas mistrzostw Europy biało-czerwoni pokonali ekipę z Bałkanów zaledwie 24:23, ale w piątkowym spotkaniu odnieśli zdecydowanie łatwiejsze zwycięstwo. W swoim pierwszym występie w kwalifikacyjnym turnieju do igrzysk triumfowali 25:20.

 

Gospodarze objęli prowadzenie 3:1, ale po dwóch kontrach zakończonych przez Dejana Manaskova był remis 3:3. Polacy szybko jednak przejęli inicjatywę - po karnym egzekwowanym przez Michał Daszka wygrywali 4:3, a w 13. minucie po akcji Przemysława Krajewskiego 9:5. W tym momencie zawodnik Azotów Puławy, który występował głównie na środku rozegrania, miał już na koncie trzy trafienia.

 

Goście nie złożyli jednak broni. Pomógł im w tym rezerwowy golkiper Nikola Mitrevski, który w 22. minucie obronił rzut karny Bartosza Jureckiego. Niewiele brakowało, aby dwie minuty później Macedończycy zmniejszyli straty tylko do jednego gola, ale Sławomir Szmal nie dał się pokonać z siedmiu metrów gwiazdorowi rywali Kiriłowi Lazarovowi (do przerwy rzucił pięć bramek, z czego dwie z karnych).

 

Prowadzący po raz pierwszy Polaków trener Tałant Dujszebajew dokonywał częstych zmian - do 20. minuty na boisku pojawili się wszyscy gracze jego zespołu. Co prawda biało-czerwoni stracili w pewnym momencie rytm, ale pod koniec pierwszej połowy odzyskali skuteczność i po 30 minutach prowadzili 13:9. Do przerwy bramki dla Polaków zdobywało siedmiu, a dla Macedończyków tylko czterech zawodników.

 

Druga połowa z przewagą Polaków

 

Druga połowę, podobnie jak pierwszą, rozpoczął skutecznym rzutem Michał Jurecki, a po nim do siatki trafił Krajewski i gospodarze wygrywali 15:9, a w 38. minucie po zagraniu Krzysztofa Lijewskiego - 17:11. Ta różnica mogła być wyższa, jednak Mitrevski wygrał pojedynki sam na sam z Adamem Wiśniewskim i Daszkiem.

 

W 50. minucie biało-czerwoni mieli już w zapasie osiem trafień - po karnym Karola Bieleckiego zrobiło się 23:15. W bramce gospodarzy świetnie spisywał się też Szmal, który popisał się kilkoma udanymi interwencjami - obronił także rzut z siedmiu metrów Manaskova. Macedończycy wykorzystali jednak chwilowe rozluźnienie w szeregach miejscowych, bo po akcji Lazarova w 56. minucie przegrywali 19:24. Na więcej gospodarze już im nie pozwolili.

 

W sobotę Polacy zmierzą się z Chile, a w niedzielę z Tunezją.

 

PAP