- Nie spotkałam się w historii Polski, od 1989 roku, z decyzją premiera, który nie chciałby publikować wyroku Trybunału. Kiedy ja przez 14 miesięcy byłam premierem polskiego rządu, ale również moi poprzednicy mogli się krzywić na wyroki Trybunału Konstytucyjnego, nie zawsze to szło w  parze z ich koncepcją polityczną, ale nigdy nie zakwestionowali instytucji, jaką jest Trybunał Konstytucyjny i nigdy nie posunęli się tak daleko, żeby nie drukować orzeczenia Trybunału - zauważyła była premier komentując spór wokół TK. Ewa Kopacz stwierdziła też, że to nie czas "by emigrować z Polski", a na to "by zadbać o to, co nazywamy praworządnością".

 

"Wystarczy, by projekt zawierał prawdę"

 

Odnosząc się do projektu rezolucji o sytuacji w Polsce, nad którą 13 kwietnia ma głosować Parlament Europejski, która zawiera apel do polskiego rządu o respektowanie opinii Komisji Weneckiej oraz wezwanie Komisji Europejskiej do działań w celu zażegnania kryzysu konstytucyjnego w Polsce, była premier powiedziała: - Wystarczy, by projekt rezolucji zawierał tylko i wyłącznie prawdę, czyli prawdziwą ocenę sytuacji w  Polsce. A taką prawdziwą ocenę zawieźli do Rady Europy i do Komisji Europejskiej ci, którzy tu (w Polsce - przyp. red.) byli.

 

Polsat News