Jak podaje portal wp.pl komentarze, które wzięła pod lupę prokuratura, zostały zamieszczone m.in. na facebookowym profilu Komitetu Obrony Demokracji. Autorzy wpisów życzyli prezydentowi śmierci i żałowali, że nie ucierpiał w wypadku. KOD odciął się od fali hejtu na swym profilu.

 

Dziekański poinformował, że wkrótce po incydencie i komentarzach do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów wpłynęło zapytanie od osoby prywatnej, co zostało potraktowane jak zawiadomienie, na podstawie którego rozpoczęto postępowanie sprawdzające. Teraz sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wszczęła śledztwo.

 

Zgodnie z art. 135 Kodeksu karnego publiczne znieważenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Sejm pracuje nad projektem uchylenia tego przepisu, co proponuje Nowoczesna. Również resort sprawiedliwości poinformował w ubiegłym tygodniu, że chce doprowadzić do tego, aby znieważenie prezydenta nie było ścigane jako osobne przestępstwo.

 

"Dyskusja, której rzekomy screen krąży po internecie, nigdy nie miała miejsca na żadnej z grup czy stron administrowanych przez KOD. Wyrażamy oburzenie z powodu posądzania nas o tak niskie zachowania. I cieszymy się, że Panu Prezydentowi nic się nie stało oraz życzymy bezpiecznych podróży i szerokiej drogi w przyszłości" - napisał zarząd KOD krótko po pokazaniu się obraźliwych wpisów w internecie.

 

Na początku marca w samochodzie, którym podróżował prezydent Andrzej Duda, doszło do uszkodzenia opony tylnego koła, w wyniku czego auto wpadło w poślizg i zsunęło się do rowu. Nikomu nic się nie stało. Przyczyny zdarzenia badał zespół powołany przez szefa BOR. Trwa postępowanie prokuratury w Opolu i policji.

 

polsatnews.pl, wp.pl, PAP