- Nie mogę powiedzieć, abyśmy zbliżyli się do obniżki stóp. Przede wszystkim patrząc na dynamiczny wzrost gospodarczy w Polsce. Obserwujemy zdecydowaną poprawę na rynku pracy. Fundusz płac rośnie, szczególnie realnie, gdy wziąć pod uwagę ujemny wskaźnik CPI (inflacji – red). To nie są sytuacje, gdy nawet w takich warunkach deflacyjnych, myśli się o obniżce stóp - tłumaczył Belka po posiedzeniu Rady.


W praktyce oznacza to, że kredyty na razie raczej nie staną się tańsze. Główna stopa procentowa pozostaje na poziomie 1,5 proc.


Według RPP "utrzymująca się deflacja nie wywiera jednak jak dotąd negatywnego wpływu na decyzje podmiotów gospodarczych".
Jednocześnie towarzyszyć jej będzie "stabilny wzrost gospodarczy, w tym oczekiwany wzrost dynamiki popytu konsumpcyjnego wspierany rosnącym zatrudnieniem, prognozowanym przyspieszeniem płac oraz zwiększeniem świadczeń społecznych".


Ewentualna obniżka wstrzymana na gorsze czasy


- Czy uważamy, że polityka stóp jest efektywna? Jest. A dlaczego dzisiaj nie chcemy ciąć? Dlatego, że myślę, że dotarliśmy do poziomu równowagi. Kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce, ich oprocentowanie, jest stabilne od wielu miesięcy - wyjaśnił prezes NBP.

 

Jak dodał, jeśli będzie gwałtowne pogorszenie aktywności gospodarczej, "to będzie można myśleć o istotnym zmniejszeni oprocentowania".

 

Obniżka ratingu "negatywna, ale nie dewastująca" dla gospodarki


Prezes NBP skomentował też ostatnią ocenę agencji ratingowej Moody’s, zgodnie z którą „kryzys konstytucyjny zwiększa ryzyko polityczne i może zmniejszyć atrakcyjność Polski dla zagranicznych inwestorów, co jest negatywne dla oceny kraju". 13 maja agencja opublikuje rating dla Polski.


- Jeżeli chodzi o Moody’s to, oczywiście, ewentualne obniżenie ratingu lub zmiana perspektywy nie byłby dobrym czynnikiem. Gospodarka Polska jest w sumie uważana za niezmiernie stabilną i zrównoważoną. Wpływ decyzji Moody’s nie byłby dewastujący. Jak się źle dzieje, to zmiana ocen agencji może mieć znacząco negatywne znacznie. Dzisiaj nie uważam, żeby to miało potencjał dramatu w sobie, choć byłoby to negatywne - ocenił Belka

 

polsatnews.pl