Za organizację i realizację programu odpowiedzialne są berlińskie placówki zajmujące się historią miejsc związanych z pracą przymusową, w tym Ośrodek Dokumentacyjny Nazistowskiej Pracy Przymusowej w dzielnicy Berlina Schoeneweide.

 

Uruchomiony w 1969 roku program obejmował do niedawna tylko osoby, najczęściej żydowskiego pochodzenia, które po dojściu do władzy w 1933 roku Hitlera zmuszone były do ucieczki z Berlina. 83 lata po tych wydarzeniach większość przedstawicieli tego pokolenia już nie żyje.

 

Pół miliona robotników

 

Liczbę robotników przymusowych zatrudnionych przede wszystkim w zakładach zbrojeniowych w Berlinie szacuje się na pół miliona.

 

Deportowani do stolicy III Rzeszy niewolnicy przetrzymywani byli w trzech tysiącach obozów. Po większości z nich nie ma obecnie śladu. Placówka w Schoeneweide, gdzie zachowano historyczne baraki, należy do nielicznych wyjątków.

 

Inny zachowany obiekt znajduje się przy Krumpuhler Weg w dzielnicy Reinickendorf, gdzie w środę otwarto muzeum poświęcone losom ofiar. W tym obozie więziono 1,5 tys. osób pracujących w filii koncernu Rheinmetall-Borsig produkującego czołgi.

 

- Muzeum stwarza młodzieży szansę na zapoznanie się z problemem pracy przymusowej - powiedziała radna Reinickendorf Katrin Schulze-Berndt.

 

PAP