Setki postów z portali, takich jak Sina Weibo oraz Wechat, są kasowane od poniedziałkowego poranka.

 

W dokumentach, które wyciekły z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca, można znaleźć m.in. dane Denga Jiaqui, męża starszej siostry chińskiego prezydenta. Deng według "Papierów z Panamy" nabył w 2009 roku dwie firmy offshore, czyli takie, które służą obchodzeniu przepisów podatkowych w ich krajach. Moment zakupu zbiegł się czasowo ze wzrostem politycznego znaczenia Xi.

 

Pojawiają sie także Li Xiaolin, córka byłego premiera Li Penga, oraz Jasmine Li, wnuczka jednego z liderów Komunistycznej Partii Chin Jia Quinglina.

 

Pierwsza z nich posiadała firmę osshore Cofic Investments Ltd, zarejestrowaną na Bryytyjskich Wyspach Dziewiczych. Z kolei druga posiadała firmę offshore już jako nastolatka. Jej nazwa nie została jednak podana.

 

Członkowie partii w Chinach są "zniechęcani" do wykorzystywania pozycji, jaką zajmują w społeczeństwie. Z kolei członkowie ich rodzin "nie powinni" czerpać korzyści z rodzinnych koseksji - wynika ze statutu partii.

 

Śledztwa w wielu krajach

 

Ujawnione w niedzielę "Panamskie papiery" to ok. 11,5 miliona dokumentów, które wyciekły z kancelarii Mosack Fonseca w Panamie. Na ich podstawie można prześledzić, jak panamska kancelaria pomagała swym klientom prać pieniądze, omijać sankcje i uchylać się od płacenia podatków.

 

Dokumenty ujawnione zostały dzięki trwającej niemal rok pracy dziennikarzy  należących do Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ). Wynika z nich, że 140 polityków i innych osobistości oficjalnych z całego świata, w tym 12 obecnych i byłych szefów państw oraz rodziny bądź krąg przyjaciół 60 dalszych, mają powiązania z tajnymi firmami offshore.

 

- Fakty opisywane w krajowych i międzynarodowych mediach pod nazwą "Panama Papers" będą przedmiotem śledztwa karnego - zapowiedzieli przedstawiciele panamskiej prokuratury. Postępowanie ma ustalić, jakie przestępstwa mogły mieć miejsce i kto je popełnił.

 

Według Reutersa, własne śledztwa w związku z wyciekiem danych wszczęły już m.in. Francja, Szwecja, Austria, Holandia, Australia i Nowa Zelandia.

 

W Polsce "postępowanie analityczne" prowadzi od poniedziałku resort finansów.

 

Na listach poufnych dokumentów wymieniani są też Polacy: były prezydent Warszawy i eurodeputowany, a obecnie szef Stronnictwa Demokratycznego Paweł Piskorski, akcjonariusz ITI Mariusz Walter i Marek Profus, wydawca tygodnika "Piłka Nożna".

 

BBC, PAP