- Tego, co prezes Rzepliński uznaje za wyrok, opublikować się nie da. Właśnie z uwagi na to, że został on ogłoszony w trybie niezgodnym z ustawą - powiedział Szymański w rozmowie z Dorotą Gawryluk. Jego zdaniem "z całą pewnością za paraliż TK odpowiedzialni są ci, którzy podejmują takie decyzje". Podkreślił, że Trybunał Konstytucyjny nie jest jedyną instytucją, która odgrywa rolę w kontrolowaniu praworządności.


Szymański powiedział, że część opozycji wciąż żyje w przekonaniu, "że wyciszenie sprawy TK ma polegać na tym, że rząd czy parlament wycofa się ze wszystkich swoich decyzji". - My mamy poczucie odpowiedzialności za to, aby ta sprawa została rozwiązana, bo ten kryzys jest poważny - dodał polityk.


- Nie do końca podzielam to przekonanie, że ustawa grudniowa całkowicie zamraża Trybunał. W moim przekonaniu, gdyby  prezes Rzepliński chciał stosować tę ustawę, to by mógł to zrobić – zaznaczył Szymański, jego zdaniem "możliwe, że można znaleźć lepsze rozwiązanie" tego kryzysu, a rząd otwarty jest na jego poszukiwanie.

 

"Dzisiaj wszyscy rozumieją więcej"


Minister podkreślił, że obecnie instytucje europejskie rozumieją dużo więcej ze złożoności prawnej problemu z Trybunałem Konstytucyjnym.


- Gdyby opozycja w Polsce rozumiała w podobny sposób złożoność tej sprawy, to bylibyśmy bardziej zaawansowani w poszukiwaniu właściwego, kompromisowego, pragmatycznego rozwiązania tej sprawy, czego potrzebujemy i jesteśmy na to gotowi - dodał.


Zdaniem Szymańskiego minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zareagował właściwie zapraszając do Polski Komisję Wenecką.


- Aktywna postawa rządu, w tym zaproszenie Komisji Weneckiej, dało bardzo poważny argument premier w czasie debaty w Parlamencie Europejskim, kiedy mogła bardzo wiarygodnie powiedzieć, że rząd nie unika dyskusji - podkreślił Szymański.


Jest "wyraźna różnica zdań", ale i "zrozumienie"


Szymański zaznaczył, że nie ma nic przeciwko, "żeby debatować na tematy polskie, pod warunkiem, że debata jest uczciwa". - Problemem tego procesu jest to, że wciąż część opozycji ma przekonanie, że tę sprawę (kryzys wokół TK – red.) można załatwić cudzymi rękoma, za pomocą siły instytucji europejskich - powiedział minister.


- Ta sprawa leży w polskich rękach i na barkach odpowiedzialności polskich polityków. Nikt za nas tej sprawy nie załatwi - dodał.


Odnosząc się do słów sekretarza generalnego Rady Europy Thorbjoerna Jaglanda, który powiedział podczas wizyty w Polsce, że TK jest sparaliżowany, minister Szymański podkreślił, że jego zdaniem "Trybunał jest na prostej drodze do paraliżu”"


Szymański podkreślił jednak, że w niektórych sprawach polski rząd i sekretarz generalny Rady Europy mają "wyraźną różnicę zdań". - Chociażby w kwestii konsekwencji publikacji wyroku ustawy grudniowej, ale jest poczucie, że ta sprawa jest bardziej złożona - dodał.


Z kolei "zrozumienie jest w tej sprawie, że ustawa grudniowa i wszystkie działania nowej większości parlamentarnej miały charakter naprawczy i były reakcją na próbę politycznej dominacji Trybunału przez poprzednią większość".

 

Polsat News