Czesi wykorzystywali jako raj podatkowy przede wszystkim Seszele, na których Mossack Fonseca założyła dla nich ponad 800 firm. Następne w kolejności były Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Bahamy, będące terytorium stowarzyszonym Nowej Zelandii Niue, Panama i Samoa - powiedziała przedstawicielka Centrum Pavla Holcova.

 

Najbogatszy Czech na liście

 

Według zawartych w Panama Papers informacji najbogatszy Czech Peter Kellner i jego żona są właścicielami kilku firm na Wyspach Dziewiczych, a inny czeski przedsiębiorca-miliarder Daniel Krzetinsky także ma firmę w tym państwie. Swe aktywa umieścił tam również czeski aferzysta Radovan Krejczirz, skazany niedawno w RPA na 35 lat więzienia między innymi za usiłowanie zabójstwa.

 

"W bazie danych Panama Papers można znaleźć e-mailową korespondencję z roku 1998, kiedy to Krejczirz przeniósł pieniądze z własnej firmy Corado Holding do swej drugiej firmy na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych o nazwie Ducane Finance. Choć tym przypadkiem podejrzanej transakcji zajmowała się policja, sąd nie znalazł w niej niczego, co naruszałoby prawo" - głosi komunikat prasowy Centrum.

 

Miliarderzy: nie było nadużyć

 

Przedstawiciele Kellnera i Krzetinskiego zaprzeczyli, by byli oni winni jakichkolwiek nadużyć. "Małżonkowie Kellner mają na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych majątek i aktywa biznesowe (przeważnie nieruchomości) pochodzące z okresu, kiedy tam dłużej przebywali. Majątek ten jest zatem zgodnie z logiką administrowany przez spółki, które były założone i działają na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych" - oświadczyła spółka PPF, w której Kellner ma większościowy udział.

 

"Daniel Krzetinsky nie wykorzystuje i nigdy nie wykorzystywał jakichkolwiek panamskich ani innych anonimowych struktur do ukrywania tego, kto jest faktycznym właścicielem spółki. Nie wykorzystywał również i nie wykorzystuje żadnych nielegalnych lub nieetycznych sposobów postępowania w sferze planowania podatkowego" - napisał w komunikacie dla mediów rzecznik należącego do Krzetinskiego Holdingu Energetycznego i Przemysłowego (EPH) Daniel Czastvaj.

 

Służby finansowe: gdybyśmy mieli takie dokumenty, to byłoby prowadzenie dochodzenie

 

Rzeczniczka czeskiego ministerstwa finansów Gabriela Sztiepanyova powiedziała agencji CTK, że wewnątrzresortowe Finansowe Biuro Analityczne (FAU) zgodnie z zasadami swego działania nie potwierdza ani nie dementuje informacji o tym, co może być przedmiotem jego dochodzenia.

 

- W tym konkretnym przypadku (dokumentów Panama Papers) można ogólnie stwierdzić, że gdyby FAU dysponowało takimi dokumentami, z całkowitą pewnością zgodnie z ustawą o zwalczaniu prania pieniędzy szczegółowo przeanalizowałoby ich treść w ramach uprawnień, jakie FAU ma. W razie podjęcia dochodzenia byłoby ono ukierunkowane przede wszystkim na ewentualne legalizowanie wpływów z działalności przestępczej i na potrzebę wykrywania działalności przestępczej, która tę legalizację poprzedzała - zaznaczyła Sztiepanyova, nie rozwijając dalej tego tematu.

 

PAP