"Życie każdego człowieka jest chronione piątym przykazaniem Dekalogu: nie zabijaj. Dlatego stanowisko katolików w tym względzie jest jasne i niezmienne: należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci życie każdego człowieka" - podkreśla episkopat.

 

Biskupi przekonują, w kwestii ochrony życia nienarodzonych nie można poprzestać na obecnym kompromisie wyrażonym w ustawie, która w trzech przypadkach dopuszcza aborcję.

 

Według obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży, aborcję można przeprowadzić, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu.

 

"W roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych" – napisali biskupi. Proszą parlamentarzystów i rządzących, aby "podjęli inicjatywy ustawodawcze oraz uruchomili programy, które zapewniłyby konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu".

 

"Wszystkich Polaków prosimy o modlitwę w intencji pełnej ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci zarówno w naszej Ojczyźnie, jak i poza jej granicami" - apeluje KEP.

 

Obywatelski projekt ustawy - 5 lat wiezięnia za aborcję

 

Niedawno do marszałka Sejmu wpłynęło zawiadomienie o zawiązaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji", która będzie zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy całkowicie zakazującej aborcji. W inicjatywę zaangażowanych jest szereg organizacji, m.in. Fundacja Pro - Prawo do życia, Instytut Ordo Iuris, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, Instytut im. Ks. Piotra Skargi, Fundacja Życie.

 

W projekcie ustawy znajdują się zapisy uchylające dotychczasowe, prawne możliwości przerwania ciąży a także nakładające na administrację rządową i samorządową obowiązek pomocy materialnej i opieki dla rodzin wychowujących dzieci upośledzone oraz matek i ich dzieci poczętych w wyniku czynu zabronionego.

 

W praktyce według tych proponowanych zapisów usunięcie ciąży dopuszczalne byłoby tylko, gdy zagrożone jest życie matki. W innych przypadkach groziłoby za to więzienie – od 3 miesięcy do nawet 5 lat.

 

Karane byłyby przede wszystkim osoby dokonujące aborcji oraz pośrednicy. Karze podlegałaby i matka, choć sąd mógłby zastosować złagodzenie lub odstąpienie od sankcji.

 

Politycy są podzieleni ws. propozycji całkowitego zakazu aborcji

 

Inicjatywę popiera premier Beata Szydło, zastrzegając że jest to jej stanowisko, nie całego PiS.  - Każdy z nas będzie kierował się własnym sumieniem - mówiła. Jak dodała, w sprawach sumienia jej ugrupowanie nigdy nie wprowadzało dyscypliny przy głosowaniach. W ocenie premier, "byłoby źle, gdyby sprawa tak wrażliwa i ważna stała się elementem walki politycznej". Ważna będzie, jak dodała, merytoryczna dyskusja.

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, ocenia, że ogromna większość, a może cały klub, poprze inicjatywę ustawy całkowicie zakazującej aborcji, choć - jak podkreślił - w sprawach światopoglądowych nie ma w klubie dyscypliny w głosowaniach.  - W tych sprawach jako katolik podlegam nauce, którą głoszą biskupi i co do tego nie ma wątpliwości - powiedział.

 

Przeciwnikiem zaostrzenia obecnych przepisów jest lider PO Grzegorz Schetyna. - Rozpoczynanie wojny wokół tych spraw będzie kolejną turą destabilizacji i wprowadzaniem następnych bardzo emocjonalnych, gwałtownych i złych relacji nie tylko w parlamencie, ale w ogóle w naszym kraju - ocenił w mijającym tygodniu.
 
Wprowadzenia zakazu aborcji nie popiera lider Nowoczesnej Ryszard Petru. - Uważam, że to rozwiązanie, które nie wszystkich zadowala, jest lepsze niż jakiekolwiek skrajne zaostrzenie, bo to oznacza konkretne tragedie ludzi, olbrzymie podziemie aborcyjne, a osoby bogate i tak będą w stanie dokonać aborcji poza granicami Polski - stwierdził.

 

PAP, polsatnews.pl