AI twierdzi, że prowadzone przez nią badania na granicy syryjsko-tureckiej sugerują, że codziennie wydalanych jest z Turcji ok. 100 Syryjczyków, w tym wielu, którzy w Turcji nie byli zarejestrowani.


Zdaniem organizacji niedawno zawarte porozumienie UE - Turcja, które ma na celu zahamowanie niekontrolowanego napływu uchodźców do Europy i które wchodzi w życie w najbliższy poniedziałek, narusza prawa ubiegających się o azyl.


- Porozumienie nie tylko nie motywuje Turcji do poprawy ochrony przebywających u niej syryjskich uchodźców, ale w istocie motywuje ją do czegoś wręcz przeciwnego - ocenił John Dalhulsen, dyrektor AI ds. Europy i Azji Środkowej.


- Po tym jak byliśmy świadkami powstania "Twierdzy Europa", widzimy teraz powstawanie jej kopii w postaci "Twierdzy Turcja" - dodał.


1000 dolarów za przekroczenie granicy


Zgodnie z porozumieniem zawartym 18 marca na szczycie unijno-tureckim Turcja ma przyjmować z powrotem wszystkich migrantów, którzy od 20 marca przedostaną się nielegalnie na greckie wyspy. W zamian UE ma rozpocząć przejmowanie syryjskich uchodźców bezpośrednio z tureckich obozów; za każdego odesłanego z Grecji Syryjczyka Unia przejmie od Turcji jednego syryjskiego uchodźcę. To rozwiązanie ma być tymczasowe, a jego celem jest zniechęcenie uchodźców do nielegalnej przeprawy do Grecji oraz zniszczenie "modelu biznesowego" przemytników ludzi.


W początkowej fazie wojny domowej w Syrii, Syryjczycy którzy mieli paszporty mogli przekraczać granicę turecką. Nawet osoby, które przekroczyły granicę nielegalnie mogły zarejestrować się u władz. Obecnie przepuszczane są do Turcji jedynie osoby wymagające pilnej pomocy lekarskiej.


Zdaniem AI zaostrzenie kontroli granicznej i nowe wymogi wizowe dla Syryjczyków zmuszają ich do szukania pomocy przemytników, którzy pobierają opłatę za przekroczenie granicy w wysokości ok. 1000 dolarów od osoby. 


Ocenia się, że w pasie przygranicznym o szerokości ok. 20 km przebywa po stronie tureckiej 200 tys. ludzi.

 

Porozumienie unijno-tureckie jest krytykowane przez wielu komentatorów i obrońców praw człowieka, którzy zarzucają Unii "handel uchodźcami" oraz paktowanie z krajem naruszającym zasady demokracji i wolność słowa.

 

PAP