- To już szóste spotkanie. W ciągu pięciu ostatnich, które były bardzo trudne, doszliśmy do pewnych uzgodnień. Natomiast dzisiaj jesteśmy w takiej sytuacji, że w przesłanym do Polski dokumencie (rozporządzenie ministra transportu Federacji Rosyjskiej), które miało konsumować to, co zostało uzgodnione w Moskwie - są jeszcze spore braki, o których chcemy jeszcze ze stroną rosyjską rozmawiać - powiedział podczas konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie ze stroną rosyjską, wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit.


Wyjaśnił, że w dokumencie rosyjskim są „sformułowania, których nie było w zawartym w lutym tego roku tzw. porozumieniu moskiewskim”. - Są zapisy, które zostały zmienione, ale też i takie, których zabrakło, choć było to już uzgodnione - nadmienił.


Jako przykład podał, że w protokole w Moskwie zapisano zdanie „towary, które przejdą przez składy”. - Tymczasem Rosjanie dopisali jedno słowo zmieniając to na składy celne, co tak naprawdę zawęża możliwości logistyki polskiego transportu. Właśnie o takich m.in. szczegółach będziemy dziś rozmawiali - zaznaczył.


Trudny partner do negocjacji


Szmit zapewnił, że podczas negocjacji z Rosjanami będzie kontynuowana „linia obrony interesów polskich przewoźników i polskiego przemysłu”.


Prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce Jan Buczek podkreślił, że rozmowy prowadzone są w pełnym uzgodnieniu ze środowiskiem transportowców.


- Dla nas najważniejsze jest stworzenie równych warunków dokonywania przewozów. Chcemy, aby oś symetrii przebiegała równo pomiędzy warunkami dla polskich przewoźników i rosyjskich przewoźników. Zależy nam tym, żeby uniknąć takiej sytuacji, że my udostępnimy obszar naszego kraju, nasz rynek do penetracji przewoźnikom rosyjskim, a w zamian będziemy ograniczani administracyjnie, bo z taką próbą mamy właśnie do czynienia - ocenił.


Buczek jest przekonany, że uda się ze stroną rosyjską dojść do kompromisu.


- Mamy jednak do czynienia z partnerem, który z trudem zgadza się na jakikolwiek kompromis i chętnie korzysta z ustępstw strony przeciwnej, a w zamian nie jest gotów wiele zaoferować. I z tego powodu tak długo te negocjacje trwają - dodał.


Pytany o straty polskich przewoźników na rynku rosyjskim ocenił, że są one „jeszcze relatywnie niewielkie”, ponieważ „w dalszym ciągu obowiązują obostrzenia w wymianie towarowej między Rosją a resztą świata”.


W lutym przedstawiciele rządów Polski i Rosji zawarli czasowe porozumienie dotyczące zezwoleń na samochodowe przewozy towarowe, które wygasa 15 kwietnia. Na podstawie lutowych uzgodnień strona polska otrzymała 20 tys. zezwoleń - 10 tys. ogólnych i 10 tys. na przewozy z/do krajów trzecich, stronie rosyjskiej również przysługiwało 20 tys. zezwoleń - 19,5 tys. ogólnych i 500 na przewozy z/do krajów trzecich.

 

PAP