Mężczyzna nie zważał na sygnalizację świetlną, znaki drogowe i inne pojazdy poruszające się po drodze, a nawet przechodniów. Nie zatrzymał się także do kontroli myśląc, że uda mu się zgubić policyjny pościg.


Policjanci, gdy zauważyli kierującego motocyklem bez tablicy rejestracyjnej dali mu wyraźny sygnał do zatrzymania, ten jednak kompletnie to zignorował, zamiast się zatrzymać przyspieszył i zaczął uciekać. Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg.


Motocyklista wielokrotnie przekraczał prędkość, jadąc nawet 148 kilometrów na godzinę w obszarze zabudowanym. Nie stosował się także do sygnalizacji świetlnej i wjeżdżał na skrzyżowania na czerwonym świetle, kilkakrotnie nie ustępując pierwszeństwa przejazdu innym pojazdom, a także pieszym. Wjechał też pod prąd w ulicę jednokierunkową i kontynuował jazdę po chodniku z prędkością prawie100 kilometrów na godzinę.


Kierującym okazał się 20-letni mieszkaniec Wałbrzycha. Twierdził, że nie zatrzymał się do kontroli drogowej, bo się bał. Nie posiadał bowiem uprawnień do kierowania motocyklem, a jego pojazd nie został dopuszczony do ruchu i nie był także ubezpieczony.


Policjanci zatrzymali mu  prawo jazdy na 3 miesiące. Skierują też do sądu wniosek o ukaranie zarówno za przekroczenie prędkości jak i pozostałe liczne wykroczenia, których się dopuścił.

 

polsatnews.pl