Brett Connellan z poranioną ręką i udem został przewieziony helikopterem do szpitala w Sydney.

 

- Stracił sporą część lewego uda. Mięsień czworogłowy został praktycznie wyszarpany aż do kości - powiedział przedstawiciel służby medycznejw St. George Hospital.

 

Z uznaniem wypowiedział się on też o fachowości pierwszej pomocy, jaka została udzielonarannemu przez kolegę surfera, który umiejętnie zablokował krwawienie i unieruchomił poranioną lewą, nogę przywiązując ją do prawej.

 

Nic nie wiadomo na temat rekina, ktory zaatakował doświadczonego amatora surfingu, jakim jest Connellan. Lekarze spodziewają się określić gatunek i rozmiary drapieżnika na podstawie ran, jakie odniósł.

 

PAP