Sprawę warunkowo umorzono na okres próby jednego roku. Radny ma także wpłacić 2 tys. zł na cel społeczny.

 

Kontrowersyjne wpisy na Facebooku

 

"Przykro mi z powodu tego co wydarzyło się we Francji, ale tylko debil albo lewak nie widział, że to kwestia czasu. Bezmyślne wpuszczanie takich mas gwałcicieli kóz do Europy to niestety ostatni etap głupoty popełnianej przez lata" - pisał Wróbel 14 listopada minionego roku.

 

"Bzdurne gadanie o »pięknej wielokulturowości« wczoraj zebrało żniwo" - dodał. "Pierwotni Europejczycy mają pod egidą czegoś co świat nazywa »tolerancją« pozbyć się swoich korzeni i udostępnić te ziemie do życia tym, którzy gdzieś indziej swojego miejsca nie znajdują" - pisał również. "Skończy się w Europie czas polityków »miękkiej fajki«. Hollande, Merkel odejdą w zapomnienie. Nadchodzi czas prawicy, która będzie musiała zrobić porządek w Europie. A żeby zrobić porządek niestety ucierpią też niewinni. Tak jak w każdej wojnie" - kontynuował.

 

Dwa tygodnie później, także na swoim profilu, Wróbel za wpisy przeprosił. "Przepraszam za formę swojej wypowiedzi w kontekście wydarzeń w Paryżu 13 listopada 2015 roku. Czynię tak w poczuciu odpowiedzialności za swoje słowa, które mogły kogoś urazić i za tych, którzy teraz się z tego tłumaczą" - napisał.

 

Radny społecznik

 

Radnemu postawiono zarzut na podstawie art. 257 kodeksu karnego, a dotyczył on publicznego znieważenia grupy ludności lub osoby z powodu ich przynależności narodowej, wyznaniowej, etnicznej.

 

O warunkowe umorzenie sprawy wniósł obrońca radnego adwokat Grzegorz Ćwiek. Podnosił m.in. to, że radny przeprosił za swój wpis na długo przed postawieniem zarzutu. W środę dodał, że Wróbel jest też "społecznikiem działającym na rzecz różnych środowisk".

 

"Jestem przeciwnikiem sprowadzania imigrantów"

 

W środę poproszony o komentarz do wyroku Wróbel napisał: "Użyłem niefortunnego zwrotu, który wywołał burzę, ale sens mojej wypowiedzi pozostaje bez zmian. Jestem przeciwnikiem sprowadzania imigrantów, a ich brak możliwości asymilacji i różnice kulturowe stanowią barierę nie do pokonania".

 

Wróbel jest też asystentem na Politechnice Opolskiej i prezesem AZS KU Politechniki Opolskiej. Prorektor Politechniki Opolskiej ds. współpracy i rozwoju prof. Krzysztof Malik mówił po postawieniu zarzutu, że odbył z Wróblem kilka rozmów, czego efektem było to, że radny przeprosił za swój wpis na swoim prywatnym profilu.

 

Druga szansa

 

Prof. Malik dodał, że sprawa ta na uczelni była "bliska powołania komisji dyscyplinarnej". Jak dodał,w związku z tym, że Wróbel jednak przeprosił, postępowania ostatecznie nie wszczęto. - Na swoją obronę pan Wróbel miał również to, że rok wcześniej jako prezes AZS-u był organizatorem dużej imprezy, meczu przeciw rasizmowi, który zakończył się sukcesem - powiedział prorektor.

 

- Biorąc wszystko to pod uwagę, postanowiliśmy dać mu kredyt zaufania i szansę. Uznaliśmy, że najważniejsze, by z takich sytuacji wyciągać wnioski, umieć się wycofać i przeprosić - dodał.

 

PAP