W ubiegłym tygodniu Jarosław Kaczyński zaapelował do szefów wszystkich partii politycznych o spokój i dialog przynajmniej do zakończenia wizyty papieża Franciszka w Polsce, który przyleci na Światowe Dni Młodzieży. Kaczyński zaprosił polityków na rozmowy, a o zorganizowanie spotkania poprosił marszałka Sejmu. Ma się ono odbyć w czwartek.

 

- Powinniśmy usiąść do rozmów i ustalić podstawowe rzeczy, które powinny być spełnione. One są opisane w raporcie Komisji Weneckiej, to publikacja wyroku Trybunału i przyjęcie trzech sędziów wybranych prawidłowo w październiku. Dopiero potem  możemy szukać rozwiązań na przyszłość, innych niż te, które są dziś zapisane w ustawach i konstytucji. Jednak żeby to zrobić, trzeba naprawić sytuację obecną - powiedział Neumann w rozmowie z Beatą Cholewińską.

 

Jego zdaniem, to nie opozycja robi problem w Polsce. - Na tym polega nieszczęście, że PiS nie rozumie, że to jego działania, ustawy, demolowanie podstaw państwa demokratycznego powodują komplikacje, które mamy nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Naszym obowiązkiem jest patrzenie władzy na ręce. Rząd dziś oczekuje jakiejś wyjątkowej postawy opozycji. Mamy przestać mówić, że rząd łamie prawo? - dziwił się szef klubu PO.

 

"Wybór nowego sędziego zaostrzy chaos konstytucyjny"

 

Wczoraj Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło prof. dr. hab. Zbigniewa Jędrzejewskiego, jako kandydata partii na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Miałby on zastąpić sędziego Mirosława Granata, którego kadencja wygasa w kwietniu. Zdaniem Neumanna, był to błąd.  

 

– Rząd mówi o szukaniu kompromisu, a przedstawia kandydata, wiedząc jednocześnie, że jest wybranych trzech sędziów TK za dużo. Można było obsadzić to miejsce jednym z sędziów wybranych przez obecną większość sejmową – stwierdził.

 

Jego zdaniem jeśli zgłoszony wczoraj kandydat PiS zostanie przyjęty, "tylko zaostrzy to chaos konstytucyjny".

 

"To początek odsuwania rządu PiS od spotkań z poważnymi ludźmi w świecie"

 

Szef klubu parlamentarnego PO skomentował również udział prezydenta Andrzeja Dudy w Szczycie Nuklearnym w Waszyngtonie. Jego zdaniem spotkanie z Barackiem Obamą przy tej okazji wydawałoby się "czymś naturalnym" w kontekście zbliżającego się szczytu NATO w Warszawie.

 

– Amerykanie doskonale wiedzą, co dzieje się w Polsce. Dla nich podwaliny demokracji, jakimi są wolne media i przestrzeganie konstytucji są czymś świętym. Dzisiaj zdziwienie niektórych polityków PiS budzi to, że prezydent USA pokazuje lekki dystans do prezydenta Polski, który łamie konstytucję. Świat zwraca na to uwagę. To jest dopiero początek odsuwania rządu PiS od spotkań z poważnymi ludźmi w świecie - ocenił Neumann.