- To powinno skłonić rządzących do przemyślenia postępowania - powiedział prof. Roman Kuźniar.


Jego zdaniem to, że prezydent Duda nie zostanie przyjęty przez Baracka Obamę to "przede wszystkim nasza zasługa". - Pewnie niepotrzebnie Kancelaria Prezydenta z hukiem ogłaszała tę wizytę i spotkanie, kiedy jeszcze nie było to dopięte i potwierdzone i teraz jest zawód - ocenił.


Prof. Roman Kuźniar zauważył jednak, że są "problemy poważniejsze niż błędy urzędników kancelarii".


- To po pierwsze sposób, w jaki Amerykanie postrzegają prezydenta Dudę jako człowieka, który nie sprawuje realnie władzy. Jest marionetką w rękach prezesa, który w sposób pozakonstytucyjny sprawuję władzę w Polsce, co się nie może podobać w USA - powiedział gość Polsat News.


- Prezydent USA jest osobą zbyt zajętą, aby tracić czas na spotkanie z kimś, kto nie odgrywa prawdziwej roli we własnym kraju i jest prezydentem malowanym, udawanym - dodał.


W jego ocenie drugi problem jeśli chodzi o "spotkanie, do którego nie doszło" to w jaki sposób Amerykanie oceniają wewnętrzne przemiany w Polsce.

 

- Odwrót od demokracji w Polsce musi niepokoić naszego sojusznika. Polska jest ważnym krajem w ważnym miejscu. To co dla Amerykanów jest szokujące to atak na Trybunał Konstytucyjny. W USA Trybunał Konstytucyjny to świętość, dziwi mnie to, że rządzący w Polsce tego nie rozumieją - powiedział Kuźniar.

 

Polsat News