W zamachu w niedzielę wielkanocną, którego celem mieli być chrześcijanie, śmierć poniosło 70 osób, a około 300 zostało rannych.

 

Jak poinformował przedstawiciel prowincji Pendżab Rana Sanaullah, w ciągu dwóch dni zatrzymano ponad pięć tysięcy osób, a następnie prawie wszystkich wypuszczono; w areszcie wciąż przebywa 216 podejrzanych.

 

Operację zatrzymań przeprowadziły siły policji, antyterrorystyczne i wywiadowcze. Jak poinformowano, armia i siły paramilitarne zostaną wykorzystane w przyszłych operacjach.

 

Do samobójczego zamachu przyznała się frakcja talibów Jamaat-ul-Ahrar, czyli frakcja organizacji Tehrik-e-Taliban Pakistan (Talibski Ruch Pakistanu - TTP). Rzecznik frakcji Ehsanullah Ehsan oświadczył, że celem zamachu była chrześcijańska mniejszość.

 

W ciągu ostatniej dekady bojownicy islamscy w Pakistanie bardzo często atakowali chrześcijan i inne mniejszości. Chrześcijanie, którzy stanowią zaledwie 2-4 proc. w większości muzułmańskim 200-milionowym Pakistanie, oskarżają rząd o to, że niewiele czyni, aby ich ochronić.

 

PAP