- To zaskakujące, że do tej pory nie udało się dogadać tego spotkania. Polska organizuje szczyt NATO. Wizyta w USA to jedna z okazji, by przedstawiciel jednego z najważniejszych państw w NATO oraz organizator szczytu spotkali się i porozmawiali - powiedział Koziej w rozmowie z Joanną Górską.

 

Dodał jednak, że nie uważa, by Amerykanie wycofali się z planów zwiększenia swojej obecności na wschodniej flance NATO w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce.

 

- Nie spodziewam się, by nagle zmienili swoje plany. One są ogłaszane od dłuższego czasu, są na już to przeznaczone pieniądze. Natomiast dobrze byłoby, aby nie tylko Amerykanie tutaj byli, ale również inni sojusznicy, bo dopiero wielonarodowa obecność jest takim prawdziwym odstraszaczem przed ewentualnymi  zagrożeniami. Dlatego zależeć nam powinno, aby i inni sojusznicy z zachodniej Europy również zadeklarowali swoją obecność - powiedział Koziej.

 

Koziej o Syrii: konflikt nie jest zażegnany 

 

Były szef BBN mówił również o sytuacji w Syrii. Delkarację Władimira Putina o wycofaniu wojsk z tego regionu  nazwał manewrem dyplomatyczno-stategicznym.

 

- Rosja jedne wojska wycofuje, ale inne, potrzebne do bezpośredniego wsparcia pola walki, jak śmigłowce, utrzymuje i dalej wspiera wojska rządu syryjskiego. Konflikt nie jest zażegnany  - ocenił.

 

Jego zdaniem dużo groźniejsze jest dramatyczne pogorszenie relacji turecko-rosyjskich po zestrzeleniu rosyjskiego myśliwca. - Tam może dojść do konfliktu w każdej chwili. Turcja jest członkiem NATO, więc z pomocą powinny jej przyjść inne państwa członkowskie, to grozi szerokim konfliktem - stwierdził Koziej.